Przejdź do głównej treści

Zieliński popełnił koszmarny błąd w bramce, ale naprawił go zatrzymaniem dwóch karnych

Zaktualizowany
Zieliński popełnił koszmarny błąd w bramce, ale naprawił go zatrzymaniem dwóch karnych
Zieliński popełnił koszmarny błąd w bramce, ale naprawił go zatrzymaniem dwóch karnychČTK / imago sportfotodienst / O.Behrendt

Po dwóch wybitnych występach w 2. Bundeslidze, debiut w Pucharze Niemiec okazał się koszmarem dla młodego Jakuba Zielińskiego. Jego błąd kosztował Wolfsburg stratę gola w końcówce, po której trzeba było odrabiać straty. Dopiero rzuty karne wyłoniły zwycięzcę i 18-latek pokazał w nich, że nie złamał go incydent z 71. minuty. Obronił dwa strzały rywali, dając wygraną 3:3 (6:5 p.k.).

W poniedziałek VfL Wolfsburg przystąpił do gry w pierwszej rundzie Pucharu Niemiec. Na terenie czwartoligowego VSG Altglienicke wygrana była jedyną opcją dla spadkowiczów z Bundesligi, którzy nie chcieli powtórzyć blamażu Heidenheim (2:5 z SSV Jeddeloh).

Sprawdź szczegóły meczu Altglienicke - Wolfsburg

Jednak mecz zaczął się dla faworytów fatalnie, bo już po pięciu minutach stracili gola za sprawą Jonasa Nietfelda. Dopiero wprowadzony po przerwie Maximilian Arnold zdołał odpowiedzieć miejscowym w 55. minucie i wydawało się, że Wolfsburg przejął kontrolę na dobre. Dominowali w rozgrywaniu piłki, nie dopuszczali Altglienicke do prawie żadnej sytuacji, a sami zbliżali się do 20 strzałów.

Do wyjątkowo brzemiennej sytuacji doszło po upływie 70 minut spotkania. Ustawiony wysoko Zieliński przyjął wycofaną przez obrońcę piłkę i chciał rozegrać, ale zagrał wprost na nogę naciskającego rywala. Ten przejął i mógł cieszyć się z trafienia na pustą bramkę. 

Dopiero na siedem minut przed końcem drugi gol Arnolda pozwolił Wilkom wyrównać i pozostać w grze o awans. Goście napierali do samego końca doliczonego czasu, tyle że bez efektu – 90 minut nie wystarczyło do zwycięstwa.

W pierwszej połowie dogrywki gospodarze stracili dwóch kontuzjowanych zawodników, za to po krótkiej przerwie objęli prowadzenie po raz trzeci w meczu. Wprowadzony właśnie jako jeden z ostatnich zmienników Mehmet Ibrahimi wpakował trzecią bramkę Zielińskiemu. Dopiero w 119. minucie Hauke Wahl wyrównał po dograniu Reese, wymuszając rzuty karne.

Gdy Reese pierwszy zmarnował swoją okazję, czwartoligowcy byli o włos od wygranej. Sven Sonnenberg podszedł do piłki i Zieliński kapitalnie zatrzymał jego próbę wyciągniętą ręką. W siódmej próbie miejscowych jeszcze raz zatrzymał miejscowych, zapewniając wygraną 6:5 w rzutach karnych!

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen