Po bardzo rozczarowującym sezonie 2025/26 w Serie A w wykonaniu Milanu było jasne, że w klubie dojdzie do zmian. Mimo że przed ostatnią kolejką sezonu Milan zajmował miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów, domowa porażka 1:2 z Cagliari w połączeniu z wyjazdowym zwycięstwem Como 4:1 nad Cremonese sprawiły, że Cesc Fabregas wprowadził beniaminka do najważniejszych europejskich rozgrywek kosztem Rossonerich, którzy zagrają w Lidze Europy.
Rafael Leao chce odejść z Milanu
Zwolnienie Massimiliano Allegriego niedługo później nie było żadnym zaskoczeniem, a latem można się było spodziewać, że część zawodników pierwszego składu zostanie sprzedana z powodów finansowych lub sami piłkarze będą szukać nowych wyzwań sportowych.
To drugie już teraz dotyczy skrzydłowego Rafaela Leao, który w niedawnym wywiadzie dla portugalskich mediów podziękował Milanowi za wszystko, a następnie wyraził chęć gry w nowej lidze.
Dzieje się to mimo klauzuli odstępnego wynoszącej około 175 mln euro, która aktywuje się tylko w lipcu każdego roku.
Biorąc pod uwagę deklarację Leao, szanse na to, by Milan otrzymał za niego taką kwotę, są minimalne. A niezależnie od tego, jaką cenę klub wyznaczy dla niemal 27-letniego piłkarza, potencjalni kupcy z pewnością będą chcieli ją zbić, wiedząc o jego chęci zmiany otoczenia.
Kierunek Premier League?
W pewnym momencie Portugalczyk był mocno łączony z transferem do Barcelony, jednak obecnie taki scenariusz wydaje się nierealny. Raphinha raczej nie odejdzie, a Anthony Gordon został sprowadzony do rywalizacji na lewej stronie. Nie można też zapominać o Marcusie Rashfordzie, którego przyszłość wciąż nie jest przesądzona.
Po odejściu Gordona z Newcastle na lewej stronie powstała spora luka, więc nie dziwi, że Sroki są wymieniane wśród faworytów do pozyskania Leao. Włoskie media sugerują, że sytuację uważnie obserwują także Man Utd, Arsenal, Tottenham i Liverpool.
Pojawiają się także głosy, że dwaj tureccy giganci, Galatasaray i Fenerbahce, mogą być potencjalnymi kierunkami. Przynajmniej transfer do Saudi Pro League na ten moment wydaje się wykluczony, więc nad tą jedną opcją jego fani nie muszą się zastanawiać.
Niezależnie od tego, czy Leao trafi do Premier League, tureckiej Super Lig czy gdzieś indziej na początku sezonu 2026/27, czego może oczekiwać nowy pracodawca za wydane pieniądze?
Najlepszy strzelec Rossonerich
W sezonie 2025/26 Leao zdobył 10 bramek i zanotował trzy asysty w 31 meczach we wszystkich rozgrywkach. To było najlepszym wynikiem w drużynie, lepszym nawet od Christiana Pulisicia i Christophera Nkunku. Dysponując ogromną szybkością, zanotował aż 12 szybkich kontrataków – co najmniej o osiem więcej niż jakikolwiek inny piłkarz Milanu.
Tylko skuteczność strzałów Nkunku (61,54%) i Luki Modricia (57,14%) była lepsza od wyniku Leao (53,3%), a współczynnik zamiany strzałów na gole (14,29%) ustępował jedynie Nkunku (22,58%).
Nikt w drużynie nie oddał więcej strzałów niż Leao (63), ani nie miał tylu celnych uderzeń (24). Jeśli chodzi o dokładność podań, jego wynik 83,68% nie jest zły, ale fakt, że przez cały sezon wykonał tylko 582 podania, pokazuje, że często pozostawał na obrzeżach gry.
Jeśli Premier League to rzeczywiście jego wymarzony kierunek, będzie musiał mocno popracować nad tym elementem swojego futbolu.
Obowiązki defensywne do poprawy
Dobre dośrodkowanie z bocznego sektora to niemal obowiązek u nowego pracodawcy, a Leao w tym aspekcie wypada znakomicie – jego skuteczność na poziomie 44% była najlepsza w całym Milanie w sezonie 25/26.
Stoczył 200 pojedynków jeden na jeden, więc nie można mu zarzucić braku zaangażowania w defensywie, choć wygrał tylko 94 z nich, co daje skuteczność 47% – wyraźnie poniżej niektórych kolegów z zespołu.

43 odzyskane piłki to zdecydowanie za mało, zwłaszcza jeśli porównać to z Luką Modriciem, który – mając o trzynaście lat więcej – zanotował aż 190 odbiorów. Do tego Leao przez cały sezon wykonał tylko sześć wślizgów (wygrał trzy), co powinno być dla niego wystarczającym powodem do zmiany podejścia.
Przy obecnej pensji na poziomie około 7 milionów euro rocznie to spora inwestycja dla każdego z wymienionych klubów, zwłaszcza jeśli doliczyć kwotę transferu.

Pozostaje więc pytanie, czy Leao rzeczywiście zasługuje na tak duży wydatek, biorąc pod uwagę jego wszechstronne występy w ostatnich 12 miesiącach?
Nie ma wątpliwości, że w "swoim dniu" potrafi siać postrach wśród obrońców, ale pojedyncze dobre mecze - a to pokazywał ostatnio - to za mało, by odnieść sukces w Premier League czy innej silnej lidze.

