Arsenal podjął kluczową decyzję sześć i pół roku temu, kiedy postawił na swojego byłego kapitana, który nie miał wcześniejszego doświadczenia menedżerskiego.
Arteta był jednak obdarzony prawdopodobnie najlepszym możliwym doświadczeniem, pracując u boku swojego wieloletniego mentora - a później rywala do tytułu - Pepa Guardioli.
Kiedy Guardiola przybył do Manchesteru City 10 lat temu, szukał asystenta z doświadczeniem w angielskiej Premier League. I znalazł Artetę, którego znał z Barcelony.
"Jako zawodnik i jako trener był dla mnie inspiracją i jest człowiekiem, który zdecydował się na mnie postawić" - powiedział Arteta o Guardioli w zeszłym roku. "Zawsze będę mu wdzięczny, inaczej nie byłoby mnie tutaj" - dodał.
Inspiracja od Moyesa
Jednak Arteta - w przeciwieństwie do wielu innych współczesnych trenerów - nie podążał za "podręcznikiem" Guardioli, budując drużynę, z którą ostatecznie okradł swojego byłego szefa z tytułu.
Hiszpan o niezmiennym obliczu nigdy nie poradził sobie w Barcelonie i po krótkich stażach w PSG i Rangers przeniósł się do Evertonu, gdzie znalazł nowy dom pod wodzą Davida Moyesa. I to właśnie szkocki self-made man zainspirował Artetę na wiele sposobów.

"Wiele nauczyłem się od Moyesa na boisku i poza nim. Jak zbudować zespół i jak dobrać do niego odpowiednie osobowości, które pozwolą ci zbudować to, czego chcesz" - powiedział o Moyesie trener Arsenalu.
Obecni The Gunners są zbudowani na solidnych fundamentach defensywnych, a do tytułu prowadzi ich również siła w środku pola. To właśnie bardziej przypomina filozofię Davida Moyesa niż Guardioli.
Czystka i przez długi czas jedyne trofeum
Na swoim pierwszym spotkaniu z zarządem Arsenalu Arteta podobno przedstawił pięciostopniowy plan, który miał przywrócić klub do rywalizacji o czołowe miejsca w Premier League i Europie.
Szybko dał o sobie znać, pozbywając się siedmiu zawodników, w tym gwiazd - Pierre'a-Emericka Aubameyanga i Mesuta Ozila. Powód był prosty. Arteta szukał większej spójności w zespole.
Zdobycie Pucharu Anglii zaledwie kilka miesięcy po objęciu posady dało mu czas, ale zdobycie kolejnego trofeum dla Arsenalu zajęło kolejne sześć lat.
W swoim pierwszym sezonie Arsenal zajął ósme miejsce, najgorszą pozycję w lidze od 25 lat, i nie udało mu się tego poprawić w sezonie 2020/2021 dotkniętym pandemią.
Rok później Kanonierzy zaprzepaścili swoją szansę na zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów po długim czasie z późnym upadkiem i zajęły piąte miejsce.
Chociaż znaczący postęp zaowocował następnie trzema kolejnymi drugimi miejscami, zdolność Artety do ponownego doprowadzenia Arsenalu na absolutny szczyt zaczęła być kwestionowana.
Budując drużynę od tylnych rzędów, był często krytykowany za zbyt konserwatywne podejście. Gdy dodał do tego swoje emocjonalne zachowanie na linii bocznej, często stąpał po cienkiej linii.
Upragniony tytuł
Nawet w bieżącym sezonie wielu uważało, że Arsenal zgubił swoją drogę, ponosząc cztery kolejne porażki u siebie w marcu i kwietniu, kończąc swoją passę zarówno w Pucharze Anglii, jak i Pucharze Ligi, jednocześnie pozwalając Manchesterowi City na powrót do walki o tytuł Premier League.
Tym razem jednak Arteta zdołał naprawić sytuację i mocno zakończyć sezon, pokonując podopiecznych Guardioli i wznosząc się na poziom (lub blisko niego) najlepszego sezonu Arsenalu w historii.
Jeśli drużyna Artety pokona Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów w Budapeszcie 30 maja, Arsenal zostanie mistrzem Europy po raz pierwszy w swojej historii.
"Czasami, gdy na początku jest trudniej, później jest jeszcze lepiej. Widać zmianę i radość w ludziach" - powiedział Arteta przed ostatnim domowym meczem Arsenalu w tym sezonie przeciwko Burnley. "To coś pięknego do oglądania" - dodał.
A fani z pewnością o nim nie zapomną. W końcu dwadzieścia dwa lata to kawał czasu.
