Przejdź do głównej treści

EKSKLUZYWNE: Fletcher typuje Iraolę do sukcesu w Liverpoolu, ale przyznaje, że oczekiwania są inne

Iraola został trenerem Liverpoolu, zastępując Slota
Iraola został trenerem Liverpoolu, zastępując SlotaČTK / imago sportfotodienst / IMAGO

To był dla AFC Bournemouth prawdziwie bajkowy rok. Po wyrównaniu najlepszego w historii klubu, dziewiątego miejsca w sezonie 2024/25, Bournemouth sprzedał kilku kluczowych zawodników, takich jak Ilya Zabarnyi, Dean Huijsen, Dango Ouattara i Milos Kerkez, a odejście Antoine Semenyo do Manchester City w trakcie sezonu pozwoliło klubowi wygenerować ponad 310 milionów euro przychodu z transferów w ciągu sezonu.

Mimo utraty połowy składu, The Cherries zakończyli sezon na szóstym miejscu i po raz pierwszy w 127-letniej historii klubu zakwalifikowali się do europejskich pucharów. Teraz chcą zostać trzecią z rzędu angielską drużyną, która wygra Ligę Europy UEFA.

Najważniejsze dla nas, jak zawsze, jest utrzymanie się w Premier League. To absolutny priorytet, musimy pozostać w najwyższej klasie rozgrywkowej, najbardziej konkurencyjnej, jeśli nie najlepszej lidze na świecie” – powiedział rekordzista pod względem występów w barwach Bournemouth Steve Fletcher w ekskluzywnym wywiadzie dla Flashscore.

„Nie możemy pozwolić, by inne rzeczy nam w tym przeszkodziły, bo to jest nasz chleb powszedni, to napędza rozwój klubu i daje nam szansę rywalizowania z zespołami z Europy. Jeśli uda nam się zakończyć sezon w górnej połowie tabeli Premier League, dobrze zaprezentować się w Lidze Europy i może jeszcze w jednym z krajowych pucharów, to będzie fenomenalny sezon".

Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, tak czy inaczej, to już jest bajkowy sezon. Oczywiście chcemy dobrze wypaść w Europie – to byłoby świetne uzupełnienie. Jeśli nie, to mamy jeszcze kilka krajowych pucharów, ale po raz pierwszy w historii klubu rozmawiam z kimkolwiek i wspominam o Europie".

„Zazwyczaj mówimy tylko o Premier League, Pucharze Anglii i Pucharze Ligi, a teraz rozmawiać o Europie to coś niesamowitego. Mamy mocny skład, będziemy konkurencyjni i mam nadzieję, że po raz pierwszy pojedziemy do tych nowych krajów, pokażemy się z dobrej strony i godnie zaprezentujemy klub oraz Premier League".

Bournemouth – wyniki sparingów przed sezonem
Bournemouth – wyniki sparingów przed sezonemFlashscore

Fletcher spędził w Bournemouth 15 lat, zanim odszedł w 2007 roku, ale szybko wrócił na Dean Court i uratował klub przed spadkiem z czwartej ligi, strzelając zwycięskiego gola w przedostatniej kolejce sezonu 2008/09, co zapewniło utrzymanie.

Gdyby wtedy spadli do rozgrywek poza ligą, klub zostałby rozwiązany z powodu zadłużenia na poziomie 4 milionów funtów. Zamiast tego w ciągu kolejnych czterech lat wywalczyli dwa awanse, docierając do drugiej ligi po raz pierwszy od ćwierćwiecza.

Fletcher zakończył karierę w 2013 roku z dorobkiem 122 goli w 726 występach dla Bournemouth, z dumą obserwując, jak klub po raz pierwszy w historii awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii w 2015 roku, zanim spadł w 2020.

Bournemouth wrócił dwa lata później, gdy Gary O’Neil objął zespół miesiąc po rozpoczęciu sezonu i rzutem na taśmę uratował klub przed spadkiem, ale to nie wystarczyło, by nowy amerykański właściciel Bill Foley nie zastąpił go hiszpańskim trenerem Andonim Iraolą z Rayo Vallecano.

Iraola poprowadził drużynę do 12., 9. i 6. miejsca, po czym odszedł do Liverpoolu. Jego następcą został Marco Rose, który może pochwalić się 79 meczami w Lidze Europy i Lidze Mistrzów UEFA – największym sukcesem był półfinał Ligi Europy w sezonie 2017/18 z Red Bull Salzburg.

Nowy trener Bournemouth – Marco Rose
Nowy trener Bournemouth – Marco RoseČTK / imago sportfotodienst / Paul Fritz

Utrata naszego trenera Andoniego była ciosem dla klubu” – przyznał Fletcher. „Czekał z decyzją do końca sezonu, bo bardzo kochał ten klub, nie był pewien, co zrobić, ale myślę, że temat Liverpoolu pojawił się bardzo szybko".

„Nie sądzę, by to było coś planowanego z dużym wyprzedzeniem. Myślę, że pojawiła się okazja i trudno było ją odrzucić, prawda? To jeden z największych klubów na świecie. Andoni miał trzy sezony, w każdym poprawiał dorobek punktowy, zajmował wyższe miejsce w tabeli, a na koniec zdobył 6. miejsce z rekordową liczbą 57 punktów i wprowadził nas do Europy".

Może odejść z tego klubu jako legenda albo jeden z najbardziej legendarnych trenerów w naszej historii. Powodzenia dla niego, życzymy mu wszystkiego najlepszego w Liverpoolu, bo to po prostu dobry człowiek".

Nie zmieni swojego stylu gry, wiem, jaki jest. Będzie grał po swojemu – lubi szybki, atrakcyjny, agresywny futbol i pressing od przodu. Czasem można to nazwać trochę futbolu kamikadze, ale lubi trochę chaosu w środku pola i ufa swoim zawodnikom w pojedynkach 1 na 1. Na pewno będzie dostarczał kibicom emocji".

„Czy może odnieść sukces? Sto procent, że tak. Zawodnicy muszą uwierzyć w to, co chce zrobić, i ważne, by dobrze zaczął. Jeśli są wyniki, piłkarze wierzą w trenera, a wtedy grają na swoim najwyższym poziomie".

Nieważne, czy jesteś Andonim, czy trenerem w League Two – jeśli dobrze zaczniesz jako nowy szkoleniowiec, zawodnicy uwierzą w twoją filozofię, sposób gry, podejście i wtedy wszystko może się wydarzyć".

„Na pewno będzie się od niego oczekiwać walki o trofea. To Liverpool – tam są przyzwyczajeni do wygrywania, do walki o najwyższe cele w każdym sezonie”.

Liverpool to globalny fenomen i tam będą oczekiwać wielkich rzeczy. Jedyna różnica, jaką odczuje w porównaniu z pracą w Bournemouth, to poziom oczekiwań w Liverpool Football Club, który jest po prostu nie do uwierzenia".

„Mam dwóch przyjaciół, którzy są trenerami – Tommy Elphick i Sean Cooper – regularnie z nimi rozmawiam. Pojechali z Andonim do Liverpoolu i mówią, że skala tego klubu jest nie do wyobrażenia, zwłaszcza po dwutygodniowym tournée po Ameryce".

Powiedzieli: ‘Poziom wsparcia tam – wysiadasz z autokaru, a przy hotelu czeka czterystu ludzi.’ To zupełnie inna skala... poziom oczekiwań będzie zupełnie inny niż w Bournemouth”.

Iraola podczas treningu Liverpoolu
Iraola podczas treningu LiverpooluKamil Krzaczynski-Imagn Images

Kiedy Bournemouth rozpoczynał sezon 2025/26 na stadionie Liverpoolu, miał dość odmieniony skład, tym razem sezon zainauguruje na stadionie Manchesteru City w niedzielę i powinien wystąpić w dobrze znanym zestawieniu.

Chociaż Eli Junior Kroupi pauzuje z powodu złamania kości śródstopia, Bournemouth ma wystarczająco dużo opcji ofensywnych, by go zastąpić: Evanilson, Rayan, Marcus Tavernier i Justin Kluivert. Adam Smith i Adrien Truffert stworzyli bardzo mocny duet bocznych obrońców, Alex Scott i Lewis Cook błyszczeli w środku pola, a Djordje Petrovic był pewnym punktem w bramce.

Jedyną niewiadomą może być środek obrony, bo letni nabytek Antonio Silva walczy o miejsce w wyjściowym składzie, by zastąpić Marcosa Senesiego i wygrać rywalizację z Jamesem Hillem oraz Bafode Diakite o miejsce w środku defensywy.

„Czekam na występy Bena Gannon-Doaka, bo w zeszłym sezonie miał sporo kontuzji, więc nie ma wobec niego wielkich oczekiwań” – wspomniał Fletcher. „Przyszedł z Liverpoolu i doznał urazu, ale na szczęście zdążył wrócić do zdrowia przed mundialem i odegrał ważną rolę w reprezentacji Szkocji. Chciałbym, żeby był zdrowy, bo wiem, że to bardzo ekscytujący skrzydłowy".

"Chciałbym zobaczyć, czy Alex Scott utrzyma formę z poprzedniego sezonu i czy Eli Junior Kroupi będzie zdobywał bramki".

Dla mnie nie chodzi o jednego zawodnika – ważne, czy ci, którzy spisywali się świetnie, jak Rayan – przyszedł w styczniu, od razu zrobił furorę i było o nim głośno – czy będzie w stanie powtórzyć to w kolejnym sezonie? Jestem ciekaw, jak poradzi sobie w drugim roku, bo teraz będzie na nim skupiona uwaga".

"James Hill dostał szansę w obronie, wykorzystał ją w stu procentach i był jednym z naszych najlepszych piłkarzy w swoim debiutanckim sezonie w Premier League… Nie mogę się doczekać, czy powtórzy to jako środkowy obrońca w tym sezonie”.

Gwiazda Bournemouth Alex Scott zostaje w klubie
Gwiazda Bournemouth Alex Scott zostaje w klubieČTK / imago sportfotodienst / Paul Terry

17 lat po tym, jak klub był o krok od likwidacji, Bournemouth ugruntował swoją pozycję jako solidny zespół górnej połowy tabeli Premier League, a teraz ma potencjał, by zajść daleko w Lidze Europy.

Pozostaje pytanie, czy uda się sięgnąć po najcenniejsze trofeum we Frankfurcie i zostać kolejną angielską drużyną, która sięgnie po europejskie trofeum po Crystal Palace i Aston Villi. Jedno jest pewne: już teraz przekroczyli najśmielsze marzenia, docierając tak daleko.

„Kiedy Bill Foley przejmował klub, powiedział: ‘Pewnego dnia zagramy w Europie’, i jak zwykle miał rację. Wszystko, co przewidział, jak dotąd się sprawdziło".

Z perspektywy naszych kibiców, muszą się szczypać, by uwierzyć; dla nich nawet gra w Championship, nie mówiąc już o Premier League, była czymś, o czym nie śnili w najśmielszych snach, a gra w Europie to już historia".

"Czy możemy przebić to, co zrobiliśmy w zeszłym sezonie? Nie wiem. To bardzo trudne zadanie: nie będę w stanie odpowiedzieć na to pytanie przed majem. Przebić zeszłoroczne osiągnięcia to coś ponad wszelkie oczekiwania. Nawet miejsce w górnej połowie tabeli to coś, o czym każdy kibic Bournemouth mógłby tylko marzyć. Przebić zeszłoroczne oczekiwania – myślę, że już to zrobiliśmy, skoro zagramy pierwszy mecz w Europie”.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen