Jak dowiedział się Flashscore, 22-letni Scott staje się realnym celem transferowym dla United, którzy monitorują sytuację kontraktową zawodnika w Bournemouth.
Oczekiwano, że Scott podpisze nową umowę, ale rozmowy nie posunęły się do przodu, co wzbudziło zainteresowanie kilku rywali z Premier League.
Chelsea, Liverpool i Tottenham to kluby już łączone z transferem. Jednak United utrzymuje kontakty z otoczeniem zawodnika i analizuje jego sytuację, zanim podejmie decyzję o ewentualnej oficjalnej ofercie.
Zamiast składać propozycję bez wcześniejszych ustaleń, klub rozpoczął zbieranie informacji na temat potencjalnych warunków transferu. Scott jest jednym z dwóch pomocników branych pod uwagę, obok Mateusa Fernandesa z West Hamu.
United analizują obie opcje, chcąc uniknąć kolejnej przeciągającej się sagi transferowej i mieć jasność co do planów dotyczących środka pola przed końcową fazą okna transferowego.

West Ham pozostaje zdeterminowany, by zatrzymać Fernandesa i obecnie nie zamierza rozważać ofert poniżej 50 milionów funtów (58 mln euro). Na takim poziomie wycenia go United.
Bournemouth również zamierza walczyć o zatrzymanie Scotta, zwłaszcza po tym, jak pomocnik odegrał kluczową rolę w udanym sezonie, który zapewnił klubowi awans do Ligi Europy.
The Cherries chcą nagrodzić zawodnika (który trzy lata temu przeszedł z Bristol City za 29 milionów euro) lepszym kontraktem. Jednak brak postępów w negocjacjach zwrócił uwagę United i innych klubów.
Chelsea, Liverpool i Spurs mają Scotta na swoich listach życzeń do środka pola, co oznacza konkurencję o jego podpis, jeśli Bournemouth zdecyduje się na sprzedaż. United pozostają zdeterminowani, by nie przepłacać. Podejmą działania tylko wtedy, gdy uznają, że warunki są korzystne.
Klub wciąż obserwuje także Sandro Tonalego z Newcastle United, choć na razie niewiele wskazuje na to, by taki transfer był możliwy. Każda potencjalna transakcja z udziałem reprezentanta Włoch prawdopodobnie wiązałaby się także z kwotą, którą United obecnie uznają za nierealną.
Scott przebywa obecnie na zgrupowaniu reprezentacji Anglii w USA, co dodatkowo podkreśla jego rosnącą renomę.

