Spurs w walce o podpis Fernandesa pokonali silną konkurencję w postaci Manchesteru United i podpisali z Portugalczykiem długoterminowy kontrakt. Ten transfer pobił dotychczasowy rekord klubu, którym było sprowadzenie Solanke z Bournemouth za 65 milionów funtów.
"Jestem bardzo podekscytowany tym kolejnym krokiem. Tottenham to ogromny klub, a główny trener był kluczowym powodem, dla którego zdecydowałem się tu przyjść. Kiedy rozmawialiśmy, to było coś wyjątkowego. Mamy podobne spojrzenie na futbol – wychodzić na boisko jako silny zespół, z walecznością i energią, i starać się wygrać każdy mecz. Nie mogę się doczekać, aż zacznę, poznam kibiców, wszystkich w klubie i dam z siebie wszystko" - powiedział Fernandes.
Tottenham jest aktywny na początku okna transferowego, a Fernandes to drugie duże wzmocnienie po obrońcy Van Heckem, który przyszedł za 52 miliony funtów z Brighton. Do drużyny dołączyli także obrońcy Robertson i Senesi oraz słowacki bramkarz Martin Dubravka. Na tym jednak wzmocnienia mogą się nie skończyć, gdyż Spurs są blisko porozumienia z Tonalim z Newcastle.
"Od dłuższego czasu podziwiam Mateusa, ponieważ łączy jakość gry z intensywnością i inteligencją, które są bardzo ważne dla naszego stylu gry. Mimo młodego wieku ma już spore doświadczenie w Premier League i na tym poziomie pokazał zarówno jakość, jak i regularność. Ciężko pracuje dla zespołu i ma odwagę podejmować decyzje w trudnych momentach. Wierzę, że to dla niego idealne środowisko do dalszego rozwoju i cieszę się, że będę mógł z nim współpracować" - przyznał trener Roberto De Zerbi.
Fernandes trafił do West Hamu z Southampton w zeszłym roku latem za około 40 milionów funtów. W barwach Hammers rozegrał wszystkie 38 meczów Premier League i strzelił cztery gole w sezonie, który zakończył się spadkiem. W reprezentacji Portugalii zadebiutował w kwietniu, jednak selekcjoner Roberto Martinez nie powołał go na MŚ 2026.
