Trzy miesiące przed rozpoczęciem turnieju 73-letni Queiroz nawet nie planował wybrać się latem do Ameryki Północnej. Prowadzony przez niego Oman nie zdołał się zakwalifikować, a w marcu Portugalczyk ogłosił swoją dymisję i prawdopodobnie zaczął planować wakacje.
Wtedy jednak pracę zaproponowała mu Ghańska Federacja Piłkarska, która rozstała się z selekcjonerem Otto Addo po porażce z Niemcami w meczu towarzyskim 1:2. Queiroz przyjął ofertę i na razie nie zawodzi - w grupie L jego podopieczni pokonali Panamę, zremisowali z Anglią i mimo porażki z Chorwacją awansowali do 1/16 finału. W nocy z piątku na sobotę, o godz. 3.30 czasu polskiego, Ghana zmierzy się z Kolumbią w Kansas City.
"Faza grupowa była tylko rozgrzewką przed rundą pucharową. Teraz zaczynają się właściwe mistrzostwa świata. Zwycięzca zgarnia wszystko, pokonany wraca z pustymi rękami. To oznacza dramaty w każdym meczu" - ocenił portugalski szkoleniowiec.
Tylko dwóch trenerów oprócz niego może pochwalić się podobnym doświadczeniem mundialowym. W sześciu turniejach drużyny narodowe prowadził Brazylijczyk Carlos Alberto Parreira, w pięciu - Serb Bora Milutinović. Nikt nie może za to równać się z Portugalczykiem pod względem liczby wygranych meczów z drużynami narodowymi - w sumie dziewięć reprezentacji rozegrało pod jego wodzą 260 spotkań, z których 137 kończyło się zwycięstwami jego podopiecznych.
"Język, którym się posługuję, to język zwycięzcy. Jestem trenerem zaprogramowanym na sukces" - mówił Queiroz po podpisaniu kontraktu z Ghaną.
Kraj z zachodniej części Afryki w 2010 roku dotarł do ćwierćfinału mundialu, odpadając w dramatycznych okolicznościach po rzutach karnych z Urugwajem. Do 2022, kiedy Maroko zajęło czwarte miejsce, żadna drużyna z tego kontynentu nie osiągnęła w tym turnieju większego sukcesu.
Po 16 latach Ghanie wreszcie udało się ponownie przebrnąć przez fazę grupową, ale na tym ambicje Queiroza i jego piłkarzy się nie kończą.
"Awans do fazy pucharowej nie jest naszym ostatecznym celem. To jedynie przepustka, na którą zapracowaliśmy, żeby na tym etapie nadal być w turnieju. Teraz czas wykorzystać to, że mamy tę kartę w kieszeni" - podkreślił Portugalczyk.
W walce w tegorocznym turnieju, obok Ghany, utrzymują się cztery inne afrykańskie kraje: Maroko już awansowało do 1/8 finału, a wkrótce powalczą o to Algieria (ze Szwajcarią), Egipt (z Australią) i debiutant Republika Zielonego Przylądka (z Argentyną).
