Holender został zwolniony po fatalnym sezonie 2025/26, w którym jego drużyna nie zdobyła żadnego trofeum i z trudem utrzymała miejsce dające grę w Lidze Mistrzów, zapewniając je sobie dopiero w ostatniej kolejce.
Mimo wydania 446 milionów funtów na liczne letnie wzmocnienia, Slot nie tylko nie obronił tytułu mistrza Premier League, ale nawet nie podjął realnej walki o niego, bo jego zespół poniósł aż dwanaście ligowych porażek.
Oczekiwania są ogromne
Teraz, po odejściu z klubu w miniony weekend, przekazał kibicom długie przesłanie, żegnając się w dobrych relacjach przed startem nowego sezonu, w którym drużyna będzie chciała się odbudować.
"Wychodzisz pod tym słynnym napisem w tunelu na Anfield i ogarnia cię mieszanka emocji. Odpowiedzialność, oczywiście. Za wielką historię tego klubu.
Oczekiwania, rzecz jasna. By uhonorować dziedzictwo, które przez 134 lata uczyniło Liverpool FC jednym z największych klubów piłkarskich na świecie. I determinacja. By rywalizować. By wygrywać. By przynosić sukcesy publiczności na Anfield, tak znanej na całym świecie.
To, że wszystkie te emocje przerodziły się w tytuł Premier League już po dwunastu miesiącach, było czymś wyjątkowym. To nie był tylko puchar, ale nagroda za ciężką pracę, poświęcenie i zaangażowanie tak wielu osób w całym klubie.
To miało jeszcze większe znaczenie, bo mogliście cieszyć się tym razem z nami. Śpiewaliście nasze piosenki, dopingowaliście przy golach. A w dniu, gdy podnosiliśmy trofeum, byliście tam. Staliście wzdłuż ulic wokół stadionu, wypełniliście Anfield w oczekiwaniu".
Pożegnanie od Slota
Slot kontynuował w liście, żegnając się z The Reds i wyrażając nadzieję, że klub ma wszystko, czego potrzeba, po tym jak zapewnił sobie miejsce wśród europejskiej elity przed nowym sezonem.
"Ale odchodzę też z poczuciem, że klub jest dokładnie tam, gdzie powinien być: wśród europejskiej elity. Wywalczenie gry w Lidze Mistrzów było ważną odpowiedzialnością i daje Liverpoolowi szansę na dalszą rywalizację na najwyższym poziomie w przyszłym sezonie i kolejnych latach.
Odchodzę z pełnym przekonaniem co do tego, co czeka klub. Piłkarze, którzy dali temu klubowi tak wiele, którzy podtrzymywali jego wartości i pomagali tworzyć niezapomniane chwile, zbudowali fundamenty, które przetrwają.
Jednocześnie pojawia się nowe pokolenie, gotowe napisać własną historię i podjąć odpowiedzialność, jaka wiąże się z noszeniem tej koszulki. Zmiany są częścią futbolu, ale wiem, że ten klub nadal będzie powodem do dumy dla swoich ludzi.
"Gdy po raz pierwszy stanąłem pod tym napisem w tunelu na Anfield, wiedziałem, czego ten klub wymaga. Odchodzę z poczuciem, że nigdy nie przestaliśmy do tego dążyć. Arne".
Były trener Bournemouth Andoni Iraola jest faworytem do objęcia stanowiska po Slocie, który już teraz jest łączony z włoskim gigantem AC Milan – dla 47-latka byłby to błyskawiczny powrót do pracy.
