W poprzednim sezonie Arsenal zdobył mistrzostwo Premier League po raz pierwszy od 22 lat, po trzech kolejnych kampaniach jako wicemistrz. Trener Mikel Arteta odmienił drużynę, która była obiektem żartów i krytyki za ciągłe zajmowanie drugiej pozycji, i uczynił z niej zespół z charakterem, kończąc sezon siedem punktów przed Manchesterem City.
To mistrzostwo zakończyło także sześć lat bez trofeów, a drużyna uniosła puchar na stadionie Selhurst Park w ostatnim dniu sezonu po zwycięstwie 2:1 nad Crystal Palace. Po ostatnim gwizdku czuć było, że nie był to przypadek i że Kanonierzy będą się liczyć w walce o najwyższe cele, dopóki Arteta będzie prowadził zespół.
Arteta zmienił mentalność Arsenalu
W ekskluzywnej rozmowie z Tribal Football za pośrednictwem BetBrothers, Nacho Monreal pochwalił swojego rodaka, z którym dzielił szatnię przez trzy i pół roku. Jego zdaniem klub zmienił się we właściwym kierunku.
Zack Oaten: Co sprawia, że Arteta jest tak skutecznym liderem i dlaczego piłkarze prezentują się tak dobrze pod jego wodzą?
Nacho Monreal: Mikel Arteta już jako piłkarz był liderem. Teraz, jako trener, nadal jest tym samym przywódcą. Przede wszystkim dlatego, że ludzie go szanują. Moim zdaniem, i z tego co słyszałem od kolegów z drużyny, najważniejsze u Mikela Artety jest to, że to, co zapowiada przed meczem, rzeczywiście się sprawdza.
Moim zdaniem to właśnie odróżnia trenera z najwyższej półki od przeciętnego szkoleniowca. Treningi są też bardzo przyjemne. Zawsze ćwiczą z piłką. On jest liderem na najwyższym poziomie.
Jak zmienił kulturę w Arsenalu, jak uczynił z nich zwycięzców?
Moim zdaniem Mikel zmienił przede wszystkim mentalność. Patrząc na Arsenal, widać drużynę zwycięzców. Pamiętam swoje ostatnie lata w klubie – byliśmy dobrzy, rywalizowaliśmy, ale w decydujących meczach zawsze czegoś nam brakowało. Teraz, po sześciu latach, drużyna i klub bardzo się rozwinęły. Sprowadzono topowych piłkarzy, ale według mnie to właśnie mentalność, poziom rywalizacji, robi największą różnicę. Zawsze chcą wygrywać, wygrywać i jeszcze raz wygrywać. To jest największa różnica między Arsenalem sprzed kilku lat a dzisiejszym Arsenalem.
Wygranie Ligi Mistrzów to kolejny krok
Mimo sukcesu w Premier League, Arsenal nie zdołał sięgnąć po Puchar Ligi, przegrywając z Manchesterem City. Uległ też w finale Ligi Mistrzów, gdzie zmierzył się z francuskim Paris Saint-Germain.
Nico O'Reilly zdobył dwa gole w ciągu czterech minut drugiej połowy, zapewniając zwycięstwo City na stadionie Wembley. Z kolei obrońca Arsenalu, Gabriel, zapisał się w pamięci kibiców w negatywny sposób, gdyż podczas serii rzutów karnych posłał piłkę nad poprzeczką, przekreślając szanse klubu na pierwszy w historii tytuł mistrza Europy.
Nacho Monreal podkreślił, że naturalnym kolejnym krokiem dla drużyny z północnego Londynu jest walka o triumf w Lidze Mistrzów – trofeum, którego klub nie zdobył przez 139 lat swojej historii.
Jak Arteta może kontynuować ten sukces, czy może stać się legendarnym trenerem Arsenalu?
W tej chwili Arsenal jest najlepszą drużyną Premier League. Chelsea, Manchester City i Liverpool zmieniły trenerów, więc nikt nie wie, jak sobie poradzą. Arsenal jest w dobrej serii. W ostatnim sezonie zdobył mistrzostwo Premier League, a w trzech wcześniejszych sezonach kończył na drugim miejscu. Są bardzo, bardzo, bardzo konsekwentni. Wygrali Premier League, to było ich główne marzenie. Teraz jednak, po zdobyciu mistrzostwa, kolejnym krokiem jest Liga Mistrzów. Zagrali w finale, przegrali z PSG, ale są na właściwej drodze. Następny krok to osiągnąć coś, czego jeszcze nigdy nie dokonali – wygrać Ligę Mistrzów.
Przed startem nowego sezonu Arsenal będzie walczył na wszystkich frontach. Obrona tytułu Premier League będzie kluczowa, ale Arteta może posłuchać swojego byłego kolegi z drużyny, który wie, że trzeba zrobić kolejny krok i sięgnąć po Ligę Mistrzów, jeśli chcą być uznawani za europejską potęgę.
