Dublet Żukowskiego w pierwszej połowie, przepiękny gol Polaka
W 1/32 finału Pucharu Niemiec Magdeburg, zespół z 2. Bundesligi, pojechał na obiekt Bahlinger SC, który występuje na co dzień na piątym poziomie rozgrywkowym. Mateusz Żukowski wyszedł w pierwszym składzie i już w 5. minucie wpisał się na listę strzelców. Luka Hyrylainen posłał piłkę z prawej strony, źle zachował się obrońca gospodarzy, a pewnie piłkę do siatki wpakował polski napastnik, który chwilę później znowu pokonał bramkarza, ale był na ewidentnym spalonym.
Później tempo gry nieco spadło, a gospodarze nawet mogli wyrównać, ale Alex Echner w dobrej okazji uderzył nad bramką. Faworyci podwyższyli wynik na 2:0 w 31. minucie. Baris Atik wrzucił piłkę z autu w pole karne, obrońca wybił ją pod nogi Turka, a ten posłał świetne dośrodkowanie tym razem nogą i niepilnowany Falko Michel głową trafił do siatki.
Jeszcze przed przerwą drugie trafienie zaliczył Mateusz Żukowski, który huknął jak z armaty sprzed pola karnego i umieścił piłkę w samym "okienku" bramki, podwyższając wynik na 3:0.
Nieskuteczny Żukowski w drugiej części gry. Pewne zwycięstwo Magdeburga
Magdeburg nie dominował rywala od początku drugiej połowy, a wręcz przeciwnie, rywale potrafili zagrozić bramce faworytów i robili to dobrze, ale brakowało skuteczności. Marin Stefotic miał świetną okazję do przynajmniej honorowego trafienia, jednak uderzył wysoko nad bramką.
Nollenberger zagrał znakomitą piłkę w 66. minucie w pole karne, Żukowski miał przed sobą tylko bramkarza i wydawało się, że pewnie skompletuje hat-tricka, ale zanotował pudło, źle trafił w piłkę, nie pomogła też murawa, i uderzył obok. Minutę później miał kolejną szansę, ale jego strzał został zablokowany. Po rzucie rożnym też mógł strzelić gola, jednak uderzył nad bramką.

W 76. minucie świetną okazję miał Żukowski, ale jego uderzenie głową z kilku metrów kapitalnie obronił bramkarz gospodarzy, ale po rzucie rożnym Magdeburg przeprowadził dobrą akcję, w pole karne wbiegł Tobias Muller, a do siatki z najbliższej odległości trafił Michel, kompletując dublet. Żukowski ostatecznie opuścił plac gry w 82. minucie i nie skompletował hat-tricka, którego był bardzo blisko.
Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i Magdeburg wygrał 4:0.
