Scudetto numer 21 dla Interu to zasługa drużyny, która wyróżniła się przede wszystkim ciągłością i solidnością. Nerazzurri, choć nie zawsze błyszczeli w bezpośrednich starciach, budowali swój sukces dzień po dniu, udowadniając, że są najsilniejszą ekipą ligi.
W tym kolektywnym marszu na szczyt wyłoniły się trzy kluczowe postacie, po jednej z każdej formacji, które miały największy wpływ na końcowy wynik. Trzech piłkarzy, trzy pozycje, ale jeden wspólny mianownik: byli decydujący w najważniejszych momentach. To właśnie na tym fundamencie powstał tytuł Interu – zbudowany na sile zespołu, ale przypieczętowany dzięki indywidualnej wartości głównych bohaterów.
Dimarco: najbardziej decydujący
Pierwszym nazwiskiem jest Federico Dimarco, prawdziwy człowiek-orkiestra tego sezonu. Formalnie obrońca, w rzeczywistości wahadłowy o pełnym zakresie, wykręcił liczby godne klasycznego ofensywnego pomocnika: 24 udziałów przy golach w 33 meczach, z czego 6 bramek i aż 18 asyst (trzy w jednym spotkaniu przeciwko Sassuolo), co jest nowym rekordem rozgrywek.
To imponujący wynik, który plasuje go wśród najlepszych w Europie na tej pozycji, a nawet szerzej. W lidze więcej goli od niego zdobyli tylko Lautaro Martínez, Marcus Thuram i Hakan Çalhanoğlu (pierwszy wykonawca rzutów karnych w Interze), ale to właśnie umiejętność pociągnięcia drużyny w trudnych chwilach sprawiła, że Dimarco zrobił różnicę.

Zieliński: pozytywne zaskoczenie
W środku pola największym pozytywnym zaskoczeniem był Piotr Zieliński. Przyszedł za darmo z Napoli i pierwszy sezon nie był dla niego łatwy. Pojawiały się nawet spekulacje, że może zostać wytransferowany.
Jednak pod okiem Cristiana Chivu razu stał się pewnym punktem w sezonie, w którym tercet Nicolò Barella, Hakan Çalhanoğlu i Henrich Mychitarian nie zawsze gwarantował stabilność. Co więcej, Zieliński nie tylko wniósł jakość i porządek, ale także odcisnął swoje piętno na ofensywie – zakończył sezon z 6 golami i 3 asystami, stając się naszym zdaniem najbardziej wpływowym pomocnikiem w kadrze.
W środku pola tylko niezastąpiony Barella rozegrał więcej minut od niego. Najbardziej symboliczny moment jego sezonu – i być może całej kampanii Interu – to gol zdobyty w końcówce meczu z Juventusem na San Siro. Była to bramka wyjątkowa zarówno pod względem wagi, jak i wykończenia, która ostatecznie popchnęła Inter w stronę mistrzostwa.
Lautaro: znaczenie lidera
W ataku niezmiennie najważniejszą postacią pozostaje kapitan – Lautaro Martínez. Mimo sezonu naznaczonego wieloma problemami zdrowotnymi, Argentyńczyk potwierdził swoją kluczową rolę w drużynie. Nie tylko dzięki golom, ale także przez to, co daje zespołowi na boisku – z nim Inter gra lepiej. Jego brak był widoczny także w postawie Marcusa Thurama, który teoretycznie miał napędzać zarówno Inter, jak i samego kapitana.
Wymowna była sytuacja w najtrudniejszym momencie sezonu, czyli przy odpadnięciu z Europy po dwumeczu z Bodo/Glimt, gdy jego nieobecność podczas nieudanej pogoni w rewanżu była aż nadto widoczna.
W tym kontekście warto podkreślić, jak bardzo odczuwalny był brak Denzela Dumfriesa, który zapracował na honorową wzmiankę w tym tekście. Jego powrót na boisko pokazał, jak ważny potrafi być dla drużyny, gdy trzeba przyspieszyć grę i przełamać ustawienie rywala.

