Przed pierwszym gwizdkiem oddano wzruszający hołd zmarłemu Franco Baresiemu, a choć defensywa gospodarzy godnie uczciła legendarny numer sześć, atak Milanu pozostawiał sporo do życzenia.
Wszystkie oczy skierowane były na sędziego liniowego, gdy Samuel Chukwueze wypuścił Goncalo Ramosa na czystą pozycję. Oczekiwana chorągiewka nie została podniesiona i tylko świetna interwencja prawą ręką Filipa Stankovicia powstrzymała Ramosa przed zdobyciem gola już w 12. minucie.
Chwilę później John Yeboah uruchomił Akora Adamsa, gdy Venezia próbowała pokazać gospodarzom, jak to się robi. Tym razem Chukwueze zmusił Adamsa do zejścia do boku, przez co strzał był łatwy do obrony dla Mike'a Maignana.
Ta sytuacja dodała Skrzydlatym Lwom pewności siebie i nagle Milan miał problem z opanowaniem dośrodkowania Ridgeciano Hapsa, które odbijało się w polu karnym i trafiło pod nogi Yeboaha. Jego uderzenie zostało zablokowane przez kluczową interwencję Strahinji Pavlovicia.
Jednak drużyna Amorima wkrótce odzyskała spokój, choć Ramosa ponownie zatrzymał Stanković, broniąc jego strzał z pierwszej piłki z 10 metrów. Bramka Stankovicia była jak zaczarowana, bo Ramos i Koni De Winter nie trafili do siatki przy późniejszych próbach, a sam Stanković tuż przed przerwą zapewnił remis, broniąc strzał Chukwueze po obiecującej akcji.
Venezia nie wygrała żadnego wyjazdowego meczu, gdy dwa sezony temu spadła z Serie A i gdy Antoine Hainaut posłał piłkę tuż obok bramki, wydawało się, że ta seria będzie trwać dalej. Goście dostali jednak szansę: Yunus Musah z czterech metrów trafił tylko w poprzeczkę po tym, jak obrona nie poradziła sobie z dośrodkowaniem z rzutu wolnego Luki Modricia.
Zespół Giovanniego Stroppy dalej naciskał i gdy zbliżał się ostatni kwadrans, Adams znalazł sobie miejsce do strzału w polu karnym, ale tym razem na posterunku był Mario Gila, który skutecznie zablokował uderzenie. Ta interwencja w obronie okazała się kluczowa, bo dwie minuty później Milan przełamał impas. Alexis Saelemaekers urwał się lewym skrzydłem, ściął do środka i dograł do Ramosa, który płaskim strzałem umieścił piłkę w dolnym rogu bramki.

Ten gol zdjął presję z Rossonerich, którzy przez ostatnie 20 minut kontrolowali tempo gry, a następnie podwyższyli prowadzenie, gdy Ardon Jashari został wypuszczony za linię obrony. Stanković obronił jego strzał, ale piłka odbiła się od wracającego Redouane'a Halhala i wpadła do siatki jako gol samobójczy.
Dzięki temu Milan wygrał ten pojedynek różnicą co najmniej dwóch goli już po raz szósty z rzędu, a Venezia pozostaje bez wygranej w 27 kolejnych wyjazdowych meczach Serie A.

