W krótkim oświadczeniu toskański klub poinformował o odwołaniu trenera z Abruzji, który rozpoczął pracę w Fiorentinie w szokujący sposób: trzy mecze, trzy porażki.
Wczoraj La Viola przegrała u siebie z Torino, nie potrafiąc utrzymać prowadzenia. W następnej kolejce Toskańczycy zmierzą się z Venezia na stadionie Pier Luigi Penzo w piątek.
Decyzja Fiorentiny o zwolnieniu Grosso była pewnym zaskoczeniem: po porażce u siebie z Torino żaden przedstawiciel klubu nie rozmawiał z mediami, a przekaz płynący z klubu wskazywał na zaufanie do trenera mimo rozczarowującego początku sezonu i protestów kibiców.
Po pracy w Sassuolo Grosso trafił do Florencji na początku czerwca, wybrany przez dyrektora sportowego Fabio Paraticiego, by rozpocząć projekt odbudowy zespołu, który w poprzednim sezonie zapewnił sobie utrzymanie dopiero na dwie kolejki przed końcem.
Nikt nie spodziewał się aż tak słabego startu, zwłaszcza biorąc pod uwagę transfery za 130 milionów euro, które całkowicie przebudowały kadrę. Fiorentina sprowadziła 13 nowych zawodników, chcąc wzmocnić drużynę. Przy takiej liczbie wzmocnień wielu uznało, że klub miał udane okno transferowe i będzie walczył o europejskie puchary.
Choć klub nie ogłosił jeszcze nazwiska nowego trenera, media informują, że Paolo Vanoli może wrócić na stadion Artemio Franchi.
54-latek objął zespół w listopadzie ubiegłego roku po fatalnym początku sezonu 2025/26, gdy La Viola przez większość roku balansowała na granicy strefy spadkowej. Mimo że doprowadził drużynę do 15. miejsca, Fiorentina zdecydowała się rozstać z nim po zakończeniu sezonu.
