Przejdź do głównej treści

Lautaro napoczął Empoli, Inter goni Napoli po przekonującym zwycięstwie

Lautaro napoczął Empoli, Inter goni Napoli po przekonującym zwycięstwie
Lautaro napoczął Empoli, Inter goni Napoli po przekonującym zwycięstwieAlberto PIZZOLI / AFP

Empoli przez prawie godzinę rozbijało wszystkie ataki Interu i dopiero błysk geniuszu Lautaro Martineza otworzył mecz. Najlepsza ofensywa Serie A w niedzielny wieczór przekroczyła pułap 50 zdobytych goli i potwierdza, że uciekającemu Napoli można dotrzymać kroku. Na San Siro zagrali Zieliński i Żurkowski.

Po porażce w derbach i remisie z Bologną, Inter musiał w niedzielny wieczór wygrać, by nie stracić dystansu do prowadzącego w Serie A Napoli. Nerazzuri musieli być faworytami, w końcu Empoli wycisnęło tylko punkt z ostatnich pięciu meczów.

Sprawdź szczegóły meczu Inter – Empoli 

Składy i oceny za mecz Inter - Empoli
Składy i oceny za mecz Inter - EmpoliFlashscore

Empoli zbudowało twierdzę do przerwy

Z roli faworyta trzeba jednak umieć się wywiązać, a ustawione niską obroną Empoli nie zamierzało zadania ułatwiać. Nerazzuri długo bili głową w mur: ostatni kontakt z piłką miał należeć do Lautaro Martineza, tyle że ten miał u boku od dwóch do czterech rywali i rzadko miał okazję realnie zagrozić bramce Vasqueza

Blisko było w 14. minucie, kiedy Argentyńczyk niską przewrotką sprawdził golkipera, a następnie dwie dobitki zablokowali obrońcy. W 26. minucie z kolei uciekł obrońcom i obił słupek, choć pomagał sobie ręką. Jeszcze w doliczonym czasie Dumfries był o włos od idealnego dogrania do Asllaniego, tyle że czujny Maleh przeciął dogranie ofiarnym wślizgiem. 

Lautaro otworzył mecz z przytupem

Przez 45 minut obie ekipy wycisnęły z meczu niewiele ponad 0,4 xG, serwując najwyżej chłodne i ledwo strawne danie tysiącom kibiców. Spotkanie mogło usypiać, choć z punktu widzenia Empoli plan był realizowany bez zarzutu. Po przerwie mógł go zniweczyć gol samobójczy, ponieważ trafiony w głowę po rzucie rożnym Mattia Viti uderzył na bramkę w 49. minucie. Vasquez był na posterunku.

Gdy rytmiczne śpiewy Curva Nord zdawały się nieco cichnąć, Lautaro wziął sprawy w swoje ręce i ze sporego dystansu przymierzył genialnie, po rękawicach Vasqueza kierując piłkę do siatki w 55. minucie. Natychmiast wzrosły obroty i sam Argentyńczyk szukał dubletu z 16 metrów chwilę później, tym razem zatrzymany przez Kolumbijczyka. 

Plan Empoli legł w gruzach, trzeba było ruszyć wyżej, a to oznaczało bardziej otwarte i szybsze widowisko. Weszli Sebastiano Esposito i Goglichidze, z kolei po stronie gospodarzy pojawili się Thuram i Mychitarian, co oznaczało zejście mało widocznego Piotra Zielińskiego.

Żywsze tempo nie przekładało się na kolejne bramki, choć podwojenie przewagi przez Inter wydawało się wisieć w powietrzu. Weszli Bastoni i Arnautović, tymczasem to Denzel Dumfries dał Interowi upragniony komfort dwubramkowego prowadzenia. W 79. minucie wyskoczył z impetem do główki i nie dał szans Vasquezowi.

Roberto D'Aversa zareagował wpuszczeniem jeszcze Szymona Żurkowskiego na boisko, a moment później pierwsza jego zmiana przyniosła efekt. Esposito w 84. minucie jako pierwszy zawodnik Empoli doszedł do strzału i natychmiast pokonał Sommera, posyłając piłkę z ostrego kąta pod dalszy słupek. Zwiastun powrotu? Nie dopuścili do tego zmiennicy Nerazzuri - Arnautović wyłożył piłkę Marcusowi Thuramowi, który w 89. minucie zamknął mecz. Liczył jeszcze na dublet pod koniec doliczonego czasu, ale na to Vasquez nie pozwolił.

Statystyki meczu Inter - Empoli
Statystyki meczu Inter - EmpoliOpta by Stats Perform

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen