Obie ekipy przystępowały do środowego starcia z kompletem punktów. Gospodarze, zmagający się z plagą kontuzji (wykluczeni z gry są Milorad Bakić, Arkadiusz Moryto, Szymon Sićko oraz Luka Klarica), długo dotrzymywali kroku faworyzowanym rywalom. O losach widowiska zadecydowało ostatnie 15 minut.
Niemiecką drużynę do wygranej poprowadził duet islandzkich rozgrywających – Omar Magnusson oraz Gisli Kristjansson, którzy rzucili łącznie 22 bramki. Najskuteczniejszymi graczami kieleckiej ekipy byli Aleks Vlah (8 goli), Julien Bos (6) i Benoit Kounkoud (4).
Mimo pięciobramkowej przegranej, Krzysztof Lijewski po meczu chwalił podopiecznych za postawę i ogromną determinację. "Nasza gra była lepsza niż wynik końcowy. Nie zasłużyliśmy, żeby przegrać pięcioma bramkami. Myślę, że ten mecz był otwarty do samego końca, ale to jest Liga Mistrzów. Tutaj przeciwnik, zwłaszcza takiej klasy, nie wybacza błędów" – podkreślił szkoleniowiec.
Trener zespołu z Kielc przyznał, że na końcowym rozstrzygnięciu zaważyły braki kadrowe i zmęczenie kluczowych zawodników. "Ilość kontuzji naszych kluczowych zawodników ogranicza naszą rotację i żeby zachować wysoki poziom gry, szczególnie na atakowanej połowie, to musisz mieć zdrowie, musisz mieć świeżość" – wyjaśnił Lijewski. Dodał również, że Luka Klarica przechodzi leczenie kręgosłupa w Zagrzebiu i ma wrócić do treningów za kilkanaście dni.
Powody porażki w pomeczowej rozmowie analizował również rozgrywający kieleckiego zespołu Piotr Jędraszczyk. "Była walka na parkiecie przez 60 minut. Myślę, że w końcówce trochę odjechaliśmy, bo tak to całe spotkanie biliśmy się jak równy z równym. Zabrakło kilku detali, zarówno w obronie, jak i w ataku" – ocenił zawodnik.
Jędraszczyk zwrócił uwagę na klasę rywali oraz rzuty karne egzekwowane przez Magdeburg. Jednocześnie gorąco podziękował kieleckim kibicom za wsparcie, oceniając ich postawę "na sześć z plusem".
Trener SC Magdeburg Bennet Wiegert nie krył satysfakcji z wywiezienia dwóch punktów z trudnego terenu. "To żaden sekret, że jesteśmy niezwykle szczęśliwi i dumni z wygranej. Wygrana w Kielcach przy tak fantastycznej atmosferze nigdy nie jest łatwa" – zaznaczył szkoleniowiec. Przyznał, że zaliczka pięciu bramek w końcówce była dla jego zespołu wysoka, lecz zasłużona.
Z kolei obrotowy gości Magnus Saugstrup wskazywał na twardą walkę ze strony Kielczan. "Przeciwko tej drużynie zawsze gra się ciężko. Walczą bardzo twardo i jest trudno, ale cieszymy się z wygranej" – podsumował Duńczyk.
Obie drużyny zmierzą się ponownie już 14 października w Magdeburgu.
