Polacy bez porażki w pierwszej fazie eliminacji MŚ. Wygrana z Holandią w Krakowie

Polacy bez porażki w pierwszej fazie eliminacji MŚ. Wygrana z Holandią w Krakowie
Polacy bez porażki w pierwszej fazie eliminacji MŚ. Wygrana z Holandią w KrakowieArena Akcji / Sipa USA / Profimedia

Reprezentacja Polski koszykarzy wygrała w Krakowie z Holandią 92:84 (18:16, 28:28, 27:21, 19:19) w 6., ostatniej kolejce grupy F pierwszego etapu kwalifikacji mistrzostw świata Katar 2027 i z kompletem zwycięstw awansowała do drugiej fazy eliminacji.

Biało-czerwoni zapewnili sobie tym samym także udział w eliminacjach ME 2029, które rozpoczną się w listopadzie 2027 r. Będzie to 43. Eurobasket w historii.

Drugi etap kwalifikacji MŚ Polska rozpocznie wyjazdowym meczem z Izraelem, najprawdopodobniej w Rydze (ze względu na sytuację polityczną mecze nie są rozgrywane w tym kraju). 30 sierpnia w Ergo Arenie w Trójmieście biało-czerwoni podejmą inną drużynę grupy E: mistrzów świata i Europy Niemców lub Chorwatów (mecze tych drużyn w grupie E zakończą się dziś wieczorem).

Po trzydziestu latach koszykówka w wydaniu reprezentacji mężczyzn wróciła do Krakowa (ostatni mecz kadry - przeciw Czechom odbył się w 1996 r. w hali Wisły) i od razu w dobrym stylu. Polacy pokonali po emocjonującym spotkaniu Holendrów i przypieczętowali awans do drugiej fazy eliminacji.

W 16. pojedynku z Holendrami o punkty biało-czerwoni zanotowali 12. wygraną, która nie przyszła im jednak łatwo, ale nie była tak niesamowita jak pierwsze spotkanie, w Hadze w listopadzie. Polacy prowadzili wówczas tylko dwa razy - w pierwszej (3:2) i ostatniej minucie, w sumie 83 sekundy, a przegrywali już w trzeciej odsłonie różnicą 21 pkt.

Największy wkład w zwycięstwo w Krakowie w tym wyrównanym meczu z 12 remisami na tablicy, mieli 37-letni Kamil Łączyński, który miał 18 pkt, pięć asyst i cztery przechwyty, co dało mu najwyższy wskaźnik efektywności (25) oraz środkowy Dominik Olejniczak z 12 pkt i 9 zbiórekami.

Polacy rozpoczęli piątką z kapitanem Mateuszem Ponitką, Andrzejem Plutą, Michałem Sokołowskim i 20-letnim Jakubem Szumertem. Ten ostatni zdobył pierwsze punkty w spotkaniu po piłce wywalczonej jak zwykle z poświęceniem przez Ponitkę. Potem przewagę uzyskali szybko grający Holendrzy 9:8, 14:12. Wynik po pierwszej kwarcie 18:15 ustalił Kamil Łączyński trafiając dwa razy z rzędu zza linii 6,75 m.

W drugiej odsłonie rywale, za sprawą niezwykle aktywnego rozgrywającego Keye van der Vuursta (po 20 minutach miał 15 pkt i 6 asyst), uzyskali większą przewagę: 32:27, 34:29. I znowu „trójki”, Łączyńskiego dały biało czerwonym remisy 34:34 i 41:41 na 64 sekundy przed przerwą. Po 20 minutach, po kolejnej rzucie zza linii 6,75 m - tym razem Jarosława Zyskowskiego drużyna Igora Milicicia, z którym właśnie federacja przedłużyła kontrakt co najmniej do lata 2027 r., prowadziła 46:44. Na koncie Łączyńskiego było 12 pkt i dwie asysty.

Koszykarze Oranjes mieli przewagę pod tablicami (18:12), którą w drugiej części udało się Polakom zminimalizować - ostatecznie wygrali w tym elemencie 32:31.

Po przerwie Polacy skuteczniej potrafili narzucić rywalom swój styl gry. Po trzech kwartach było 73:65, bo zgodnie ze "scenariuszem wieczoru" ostatni rzut - zza linii 6,75 m, trafił Łączyński.

W ostatniej kwarcie podopieczni trenera Milicicia kontrolowali sytuację, prowadzili 76:68, ale Holendrzy nie zamierzali się poddawać. Trafiali za trzy van der Vuurst oraz niesamowity Lucas Kruithof, który wykorzystał siedem z ośmiu rzutów zza linii 6,75 m. To właśnie obydwaj ci gracze sprawiali Polakom największe problemy - van der Vuurst zakończył mecz z 26 pkt, dziewięcioma asystami i pięcioma zbiórek.

W 36. minucie Holendrzy przegrywali tylko 78:81 i wynik był sprawą otwartą. W końcówce sprawy w swoje ręce wzięli liderzy: Ponitka, Sokołowski i Pluta. Ten ostatni, MVP finałów ekstraklasy koszykarzy, rzutem za trzy na 140 sekund przed końcową syreną, który dał prowadzenie 88:80 przypieczętował sukces zespołu trenera Milicicia.

Polacy niesieni dopingiem kibiców nie dali już sobie odebrać zwycięstwa. Tym razem rekordu frekwencji w tej arenie na meczu koszykówki nie udało się pobić - spotkanie obejrzało 8110 fanów. 18 grudnia 2014 r. tuż po otwarciu Tauron Areny Kraków, na spotkaniu koszykarek Wisły Can-Pack Kraków w Eurolidze z Galatasaray Stambuł (53:64) było 13 tysięcy kibiców.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen