Lipcowy finał pierwszej rundy kwalifikacji do mistrzostw świata mógł przedłużyć zwycięską serię polskiej kadry narodowej. Po czterech wygranych w grupie w piątek o piąte przyszło walczyć w Wiedniu z Austrią.
Sprawdź szczegóły meczu Austria - Polska
Nie tylko nominalnie słabsza, ale i z poważnymi osłabieniami kadrowymi, drużyna gospodarzy zaczęła od sporych kłopotów. Po wolnych Balcerowskiego, pierwszym udanym ataku i trójce Mateusza Ponitki było 7:0 dla Polski. Balcerowski pod koszem był nie do zatrzymania dla odstających warunkami Austriaków i chociaż nie wszystko mu wychodziło, to po współpracy z Ponitką i Plutą Polacy odjechali na 17:6, wymuszając przerwę na prośbę gospodarzy.
Dopiero w siódmej minucie Alpejczycy zdołali osiągnąć dwucyfrowy wynik, po rzucie za trzy Lanmullera było 11:22 z ich perspektywy. Właśnie taki bufor, +11, utrzymywał jeszcze przez chwilę, choć pierwszą kwartę skończyła trójka miejscowych i wynik 16:24.
Świetni w defensywie Polacy nie pozwalali Austrii wrzucać prawie nic za 2 pkt, jednocześnie nie notując strat po swojej stronie. To pozwoliło w drugiej kwarcie powiększać przewagę, a tylko trójki i wyróżniający się Zeleznik dawały Austriakom nadzieję. Już po pięciu minutach drugiej kwarty było 38:20, a w chwili zejścia do szatni tablica pokazywała 53:28.
Boleśnie jednostronny mecz sprawił, że Biało-Czerwoni zaczęli grać na luzie. Chwilami oznaczało to efektowne akcje, jak ta zwieńczona wsadem Ponitki na 64:31, ale skończyło się na rozprężeniu i oddaniu kontroli, wymuszając przerwę Igora Milicicia. Wyjątkowo skuteczni zza łuku Austriacy zaczęli odrabiać i trzecią kwartę w końcu wygrali, choć tylko punktem.
Choć w ostatniej części kolejne rzuty za 3 pkt dokładali Starlin Inoa Gil, Koppel czy Lanmuller, to wciąż pozostawali kompletnie nieskuteczni po przekroczeniu łuku, a w obronie zbyt często musieli uciekać się do faulu, dzięki czemu Jakub Urbaniak mógł z wolnego wbić na 100:70. Zresztą, zaraz potem Żołnierewicz i Kolenda dołożyli po trójce i wynik robił się naprawdę imponujący.
Stanął na 123:77, budując bardzo dobrą atmosferę przed nadchodzącym starciem z Holandią w Krakowie w poniedziałek (18:00). Polacy walczą o utrzymanie miana niepokonanej drużyny na tym etapie rywalizacji po pięciu kolejnych zwycięstwach na sześć meczów grupowych.

