W finałach 2026 roku w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy wystąpiło 48 drużyn – decyzja ta była mocno krytykowana, ale od rozpoczęcia turnieju 11 czerwca nie wywołała większej debaty.
"To są kwestie, którymi zajmiemy się po zakończeniu Mistrzostw Świata" - powiedział Infantino, który skutecznie forsował rozszerzenie finałów z 32 do 48 drużyn, w rozmowie ze szwajcarską telewizją Blue Sport.
Nie rozwinął tematu, mówiąc jedynie: "Uważam, że jeśli chce się organizować Mistrzostwa Świata, trzeba to robić dla całego świata – nie tylko dla Europy i Ameryki Południowej, ale faktycznie dla całego globu. Każdy kraj powinien mieć prawo marzyć o udziale w Mistrzostwach Świata. Widać, że poziom drużyn jest niezwykle wysoki i stale rośnie na całym świecie. Jeśli nie da się mniejszym krajom szansy na udział w Mistrzostwach Świata, zabraknie im motywacji do dalszego rozwoju”.
Infantino określił turniej z udziałem 48 drużyn jako sukces, mówiąc: "Każda drużyna prezentowała wysoki poziom. Zespoły ze wszystkich kontynentów zdobywały bramki i wywalczyły przynajmniej jeden punkt. Dziewięć z dziesięciu afrykańskich drużyn awansowało do fazy pucharowej. Na poprzednich Mistrzostwach Świata było tylko pięć zespołów z Afryki. To pokazuje, jak ważne jest włączanie wszystkich drużyn i dawanie im tej szansy na udział" - dodał.
Liczba uczestników Mistrzostw Świata została zwiększona do 32 drużyn w 1998 roku. Kolejne finały w 2030 roku będą współorganizowane przez Maroko, Portugalię i Hiszpanię, a turniej w 2034 roku odbędzie się w Arabii Saudyjskiej.
Infantino broni przerw na nawodnienie i cen biletów
Infantino, który rzadko udziela wywiadów mediom i ogranicza liczbę oficjalnych konferencji prasowych, przyznał, że wprowadzenie przerw na nawodnienie w każdej połowie – co wielu uznało za cyniczną próbę zwiększenia przychodów z reklam dla partnerów telewizyjnych – wzbudziło kontrowersje.
"To temat, który budzi wiele dyskusji. W końcu nie chcemy, żeby wszystko było idealne; lubimy dać każdemu powód do narzekania... nie, żartuję. W zeszłym roku podczas Klubowych Mistrzostw Świata w USA przerwy na schłodzenie były wprowadzane, gdy było bardzo gorąco. Takie krótkie przerwy pojawiły się w około 60% meczów, ale nie w pozostałych 40%, bo temperatura nie była aż tak wysoka. Było wiele skarg, bo pojawiło się poczucie, że wszystkie drużyny powinny mieć takie same warunki” - powiedział.
Bronił także wysokich cen biletów na Mistrzostwa Świata, mówiąc: "Stadiony są pełne; frekwencja wynosi 99,7% i prawdopodobnie do końca turnieju osiągnie 99,9%. Eksperci ustalili ceny biletów przed turniejem. Nasi eksperci pracowali nad tym i powiedzieli nam: ‘To są ceny, z którymi możecie wejść na rynek’. Teraz widzimy potwierdzenie: ceny, które niektórzy uważali za zbyt wysokie, są odsprzedawane na rynku wtórnym – co tutaj jest całkowicie legalne – za cztery lub pięć razy więcej niż pierwotny koszt”.
Infantino powiedział, że spodziewa się, iż FIFA wygeneruje łącznie od 13 do 14 miliardów franków szwajcarskich (14,1–15,18 miliarda euro) z 39-dniowych Mistrzostw Świata.
„To całkiem satysfakcjonujące” - stwierdził.
