Decyzja czołowego strzelca nie zapadła z dnia na dzień i nie jest impulsywną reakcją na świeżą, bolesną porażkę w Meksyku. O zakończeniu gry w kadrze narodowej myślał już od dłuższego czasu.
"To była droga pełna emocji, radości, rozczarowań, zwycięstw i trudnych chwil. Zawsze starałem się dawać z siebie wszystko dla reprezentacji i jak najlepiej reprezentować nasz kraj" - napisał Schick, który zagrał w narodowych barwach w 56 meczach.
Snajper odchodzi z poczuciem dumy z tego, co osiągnął na arenie międzynarodowej, ale jednocześnie z dużymi obawami o przyszłość. "Czeską piłkę stać na znacznie więcej, niż pokazuje to w ostatnich latach. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i zmienić wiele rzeczy, które od dawna nie funkcjonują" - podkreślił Schick.
Krytycznej oceny nie traktuje jednak jako ataku. "Nie mówię tego złości czy rozczarowania. Mówię to dlatego, że zależy mi na czeskiej piłce" - wyjaśnił na zakończenie swojego pożegnania.
