Biało-czerwone na inaugurację turnieju we Włoszech przegrały z Turcją 2:3. Trener polskiej reprezentacji Stefano Lavarini drugi mecz zaczął praktycznie zupełnie inną szóstką. Na boisku pojawiła się m.in. Martyna Łukasik, która piątkowe spotkanie obejrzała z ławki rezerwowych.
Serbki, podobnie jak Polki, w Genui występują w mocno zmienionym składzie, bez swoich najlepszych zawodniczek. Trener Zoran Terzić do Włoch nie zabrał m.in. jednej z najlepszych atakujących na świecie Tijany Bosković.
Pierwsze dwie odsłony sobotniego spotkania miały bardzo jednostronny i bardzo podobny przebieg. Biało-czerwone już na początku seta uzyskiwały kilkupunktową przewagę i po niespełna godzinie prowadziły 2:0.
W trzeciej partii Serbki zaczęły od mocnego uderzenia, bowiem wygrywały już 8:1. Lavarini desygnował do gry m.in. Martynę Czyrniańską i ta zmiana mocno zmieniła oblicze gry. Biało-czerwone błyskawicznie odrobiły straty i po kilku minutach był remis 13:13. Jeszcze przez moment trwała w miarę wyrównana walką, ale przy stanie 20:18 polskie siatkarki wygrały pięć ostatnich akcji.
W niedzielę o godz. 21:00 Polki zmierzą się z gospodyniami turnieju.
