W Stambule doszło do powtórki finału europejskiego czempionatu sprzed trzech lat - w Brukseli Turczynki wygrały 3:2, 15:13 w tie-breaku. Ku zaskoczeniu nawet miejscowych kibiców, półfinałowe spotkanie miało dość jednostronny charakter. Siatkarki Serbii tylko momentami nawiązywały walkę z gospodyniami, ale gdy już udało im się nieco zmniejszyć straty, Turczynki wchodziły na wyższy poziom.
Podopieczne Zorana Terzicia popełniały też sporo błędów - w całym meczu aż 19, z czego 11 na zagrywce. W polu serwisowym przewaga Turcja była ogromna - 11 asów, przy żadnym ze strony Serbek. W innych elementach również obrończynie tytułu były lepsze. Poniżej oczekiwań zagrała najbardziej doświadczona siatkarka reprezentacji z Bałkanów Maja Ognjenović. 42-letnia rozgrywającą, dla której jest to 10. występ w mistrzostwach Europy, w drugim secie została zmieniona przez Sladjanę Mirković.
Najwięcej punktów dla Turcji zdobyły: Melissa Vargas 19, dla Serbii - Tijana Bosković - 13.
O godz. 18.00 w drugim półfinale Polki zmierzą się z Włoszkami.
