Polskie siatkarki po siedmiu latach ponownie znalazły się w gronie czterech najlepszych drużyn w Europie. W 2019 roku jednak nie zdobyły medalu, a w starciu o brąz przegrały z Włoszkami, które dziś były ich rywalkami w półfinale. Biało-czerwone na medal mistrzostw Starego Kontynentu czekają od 2009 roku, kiedy przed własną publicznością zajęły trzecie miejsce. Do tej pory Polki dwa razy grały w finale – w 2003 i 2005 roku. Oba mecze o złoto wtedy wygrały.
Czytaj także: Turcja w finale mistrzostw Europy po zwycięstwie nad Serbią w Stambule
Włoszki zdecydowanie lepsze od Polek, które miały tylko swoje momenty
Spotkanie rozpoczęło się bardzo źle, bo Polki miały problem w ataku i przy stanie 2:6 o czas poprosił Stefano Lavarini. Od wyniku 4:9 biało-czerwone złapały serię i zbliżyły się na dwa punkty po uderzeniu Moniki Lampkowskiej (7:9). Niestety po złym ataku Piaseckiej i dobrej akcji Egonu na kontrze strata znowu wynosiła pięć punktów (9:14). Biało-czerwone wygrały długą wymianę i po ataku Lampkowkiej było 13:15, a grę przerwał Julio Velasco. Niestety po bloku na Szczurowskiej, która chwilę wcześniej weszła na plac gry, było 15:19 i tym razem czas wziął Lavarini.
Po przerwie blok Szczurowska-Jurczyk zatrzymał rywalki, ale za moment Lampkowska zepsuła zagrywkę. Piasecka została zablokowana (16:21) i jej miejsce zajęła Martyna Czyrniańska, która od razu zaczęła od punktu, a asa serwisowego dorzuciła Jurczyk i różnica stopniała (18:21).
Lavarini zaryzykował, zostawił Szczurowską na zagrywce kosztem rozgrywającej. Polska atakująca zaserwowała świetnie, ale poradziły sobie z tym rywalki i zablokowały Czyrniańską. Set zakończył się blokiem na Stysiak (19:25).
Niestety znowu zdecydowanie lepsze Włoszki
Niestety druga partia też zaczęła się źle. Po autowym uderzeniu Czyrniańskiej było już 1:4. Włoszki utrzymywały przewagę, ale po świetnym uderzeniu Czyrniańskiej z drugiej linii i asie serwisowym Lampkowskiej było 7:9. Czyrniańska znowu świetnie poradziła sobie w ataku i przy stanie 9:10 o czas poprosił Velasco. Za moment był już remis, po kapitalnym pojedynczym bloku Martyny! Niestety po bloku na Stysiak rywalki odskoczyły (12:15). Za moment Magdalena zeszła, a zastąpiła ją Julia Szczurowska. Przy stanie 12:16 czas wziął Lavarini.
Niestety zablokowane zostały Koput i Lampkowska, a atak zerwała Szczurowska i przewaga mistrzyń świata wynosiła już siedem punktów (12:19). Po błędzie Adigwe różnica nieco stopniała (16:20), a po bloku na Damaske było 17:22. Niestety po uderzeniu Egonu Włoszki były już blisko wygrania w tej partii (18:23). Danesi posłała asa po taśmie i drugi set zakończył się takim samym wynikiem, co pierwsza partia.
Zmienniczki przywróciły nadzieje. Świetna Szczurowska
Trzeci set w końcu zaczął się dobrze dla Polek. Prowadziły 3:1 po autowym serwisie Antropovej, a po ataku Szczurowskiej prowadziły 6:2 i czas wziął selekcjoner rywalek. Przewaga Polek stopniała do punktu po bloku na Czyriańskiej (8:9), a za moment był remis, kiedy Szczurowska przekroczyła linię i do siebie reprezentantki Polski zaprosił Lavarini. Błędy w ataku popełniły Sylla i Egonu, co dało Polkom już cztery punkty przewagi (14:10), a po świetnym ataku Czyrniańskiej czas wziął trener rywalek (15:10).
Zmienniczki, Szczurowska, Czyrniańska i Dameska odmieniły nieco oblicze gry, a po ataku tej ostatniej było 16:11. Lavarini zrobił podwójną zmianę, weszły Stysiak i Wenerska, a za chwilę Fahr obiła polski blok i przewaga stopniała, a za moment Antropova zahaczyła linię. Kolejny punkt zdobyła Egonu i był tylko punkt przewagi (17:18). Na plac gry wróciły Wenerska i Szczurowska i zagrały akcję, która dała punkt.
Dwa ataki Szczurowskiej i as serwisowy Damaske dały wynik 21:17. Polki zagrały świetnie w końcówce, po uderzeniu Koput były piłki setowe (24:19). Przy stanie 24:21 czas wziął Lavarini, a za moment partię zakończyła Szczurowska!
Powrót Włoszek w czwartej partii. Polki zagrają o brązowy medal
Czwarta odsłona przyniosła lepszy początek dla rywalek, które prowadziły po uderzeniu Antropovej (1:4) i czas wziął Lavarini. Od stanu 1:5 Polki ruszyły do odrabiania strat i miały punkt straty po ataku Szczurowskiej (4:5). Niestety po bloku na Jurczyk znowu różnica się zwiększyła (6:10). Szczurowska dostała potężny blok (9:13) i sytuacja była już dość trudna, a pogorszyła się po fatalnym przyjęciu i czas wziął Lavarini.
Egonu kapitalnie wykończyła długą akcję i Włoszki już miały siedem punktów przewagi (9:16). Szczurowska dawała nadzieję dobrymi atakami, ale po zepsutej zagrywce Koput było już 13:19. Stysiak pomyliła się w ataku i rywalki były już bardzo blisko zwycięstwa (14:21). Zablokowane zostały Damaske i Koput (14:23) i było już pewne, że to Włoszki zagrają o złoto. Mecz zakończyła Danesi.
W niedzielę o godzinie 15:00 Polki zagrają o brązowy medal mistrzostw Europy, a rywalkami będą Serbki, które 0:3 przegrały z Turczynkami.
Wynik meczu:
Włochy – Polska 3:1 (25:19, 25:19, 21:25, 25:16)
