Polacy od początku narzucili rywalom, do wtorku również niepokonanym w grupie B, swoje warunki gry. Jedyne nerwowe momenty mieli w połowie pierwszej partii, a później w trzeciej, w której długo walka toczyła się punkt za punkt.
"Dobrze, że wygraliśmy trzeciego seta, bo wkradło się w nim trochę błędów w nasze szeregi i szkoda, że to się wydarzyło, bo gdyby nie to, to myślę, że mielibyśmy go w całości pod kontrolą. A tak to była nerwowa końcówka. Natomiast wygrywamy 3:0 i możemy się z tego cieszyć" - podkreślił Komenda.
We wtorkowym meczu zawodnicy po obu stronach prezentowali wysoką jakość w polu serwisowym.
"Próbowaliśmy uspokoić nas samych, bo szczególnie w trzecim secie, może w pierwszym trochę też przy serii Ołeha Płotnyckiego było trochę nerwowości, takich elektrycznych ruchów i to powodowało, że Ukraińcy wracali do gry. Musieliśmy się uspokoić i myślę, że nam to dobrze wyszło. Naprawdę piekielnie mocno zagrywali Ukraińcy i grało się bardzo ciężko, trzeba było uważać na to, że trochę po boisku trzeba pobiegać, być gotowym na to, że przyjęcie może być wysokie i daleko od siatki. To jest ich bardzo duża jakość" - podsumował rozgrywający.
"Czuliśmy od samego początku nacisk, szczególnie na zagrywce. Szczególnie Ołeh Płotnycki naprawdę na samym początku niesamowicie zagrywał. Jesteśmy na to przygotowani. Jak chcemy wygrywać z najlepszymi, to musimy być gotowi" - dodał atakujący Bartłomiej Bołądź.
Biało-czerwoni wcześniej mierzyli się z niżej notowanymi rywalami i mecz z Ukrainą miał być ich pierwszym poważnym sprawdzianem.
"To było poważniejsze wyzwanie, ale my w drugim secie graliśmy wręcz idealnie, chyba nie popełniliśmy żadnego głupiego błędu i myślę, że to nasza gra spowodowała, że zakończyło się 3:0. Ukraińcy są mocni i naprawdę mogą jeszcze w tym turnieju namieszać" - ocenił Komenda.
Świetny mecz Polaków zapewnia triumf w grupie
"Ukraina pokazała w tym sezonie, że może z każdym wygrać. Najważniejsze, że nie daliśmy jej się rozkręcić" - dodał atakujący.
Mecz z Ukrainą był bardzo dobry w wykonaniu Polaków, którzy nie mieli jeszcze słabszego momentu w turnieju w Sofii. Komenda przestrzega jednak, że on i jego zespół cały czas muszą być skoncentrowani.
"Myślę, że naprawdę dobrze wyglądamy w tym turnieju. Oczywiście wcześniej graliśmy z trochę słabszymi rywalami i nawet nasze proste błędy nie były tak bardzo widoczne. Ale naprawdę dobrze wyglądamy fizycznie, technicznie też to wszystko wygląda nieźle, więc na ten moment jestem spokojny. Cały czas musimy się jednak mieć na baczności, bo może przyjść przeciwnik, który takie błędy, jakie popełniliśmy w trzecim secie, wykorzysta i nas skarci" - dodał rozgrywający.
"Myślę, że są rezerwy. Zawsze wychodzę z tego założenia, że te rezerwy są. Można coś poprawić" - zauważył Bołądź.
Ostatnim meczem grupowym Polaków będzie środowe starcie z aktualnym wicemistrzem świata Bułgarią.
