"Nie mówię tylko przez pryzmat tego, że moja drużyna zwyciężyła, ale myślę, że to był jakościowo najlepszy mecz w tym sezonie Tauron Ligi. Zobaczymy, czy ta opinia pójdzie w świat i ludzie się z tym zgodzą. Natomiast dla nas najważniejsze jest to, że wracamy do Rzeszowa, tak jak sobie założyliśmy" – mówił trener łódzkiego zespołu.
Łodzianki nie mając już marginesu błędu, zagrały bardzo dobre spotkanie, pokonując obrończynie mistrzowskiego tytułu i doprowadzając do remisu w finałowej rywalizacji. "Dzisiaj mieliśmy niesamowity mental od samego początku meczu i tyle. Niesamowita praca całej grupy, brawo. To jest monolit, to jest zasługa całej grupy, każdej z dziewczyn, każdego członka sztabu" – stwierdził Biernat.
Z kolei Alicja Grabka, rozgrywająca PGE Budowlanych podkreślała rolę, jaką odegrali kibice. "Jestem ogromnie dumna. Uważam, że wykonałyśmy kawał świetnej roboty, kolejny raz wracając do domu i wygrywając tu przed naszymi cudownymi kibicami. Naprawdę czuć to niesamowite wsparcie i myślę, że to nas niosło przez cały okres tych finałów, ogólnie całego sezonu, ale na pewno w tym finale ten doping czuć niesamowicie" – mówiła. Kapitan łódzkiego zespołu, dodała też jak ogromne emocje towarzyszą finałowej rywalizacji.
"Poziom emocji jest ogromny. Co trzy dni się to zmienia jak gramy mecze. Bardzo nam życzę, żeby ta radość, którą odczuwamy dzisiaj, żebyśmy ją również odczuwały za cztery dni po meczu w Rzeszowie" – powiedziała Grabka.
PGE Budowlani po raz trzeci grają w finale, ale nie mają jeszcze w klubowej gablocie najważniejszego trofeum, natomiast DevelopRes przed rokiem zdobył pierwszy historyczny mistrzowski tytuł.
"Teraz jedziemy do Rzeszowa zagrać wreszcie naszą siatkówkę. Rywalki świetnie tam się spisują, od już niepamiętnych czasów nikt nie odniósł tam zwycięstwa. Z tego, co kojarzę, statystyki są nieubłagane, ale mnie to nie interesuje. To jeden mecz i wszystko albo nic" – stwierdził trener PGE Budowlanych.
Nastroje w ekipie obrończyń mistrzowskiego tytuł po niedzielnym spotkaniu nie były najlepsze. Siatkarki DevelopResu liczyły, że w Łodzi zakończą rywalizację, ale się nie udało i o złotym medalu zadecydują piąte spotkanie w Rzeszowa 29 kwietnia (godz. 20).
"Na pewno dzisiaj oddałyśmy całe serce gdzieś tam, żeby wygrać to spotkanie. Nie udało się, ale kolejny mecz już niedługo.
Na pewno teraz najważniejsza jest regeneracja. W naszej hali gra się nam najlepiej, jak jest pełna od kibiców i to jest cudowne uczucie. Jestem przekonana, że tak będzie w środę" – stwierdziła Julita Piasecka, przyjmująca DevelopResu.
