Piątek, 24 kwietnia
19:18 Wybiła godzina w Lubinie, a wraz z nią zmienił się wynik: mamy 1:1 po tym, jak Damian Hilbrycht zmieścił piłkę przy bliższym słupku bramki Buricia.
18:40 Jakub Kałuziński czy Adrian Benedyczak? Najwyżej jeden z nich będzie dziś zadowolony. Punktualnie o 19:00 rozpoczynają się małe derby zachodniego Stambułu, w których Basaksehir (Kałuziński na ławce) podejmie Kasimpasę (Benedyczak od początku w składzie). Gospodarze są zdecydowanym faworytem tego starcia.
18:35 W tabeli na żywo Znicz Pruszków wspina się o jedno miejsce, ponieważ gole Bartłomieja Ciepieli i Daniela Bąka oznaczają prowadzenie 2:0 z Górnikiem Łęczna, chwilowo przedostatnim.
18:21 Doczekaliśmy się pierwszego gola w 30. kolejce Ekstraklasy. Marcel Reguła doskonale wykończył głową przerzut Igora Orlikowskiego z połowy boiska. Wsunął piłkę Chovanowi tuż przy słupku i Zagłębie na ten moment jest znów wiceliderem tabeli.
17:45 Na zapleczu Ekstraklasy 30. kolejka rozpoczyna się walką o życie. Znicz Pruszków i Górnik Łęczna (18:00) są w strefie spadkowej i prawdopodobnie pozostaną w niej niezależnie od wyniku. Ewentualny komplet punktów może jednak dać zdecydowany wzrost szans na utrzymanie. Z kolei o 20:30 czekają nas derby Małopolski między Wisłą Kraków a Puszczą Niepołomice (20:30). W przypadku wygranej może to być ostatni krok Wisły do awansu, choć tylko przy dobrym układzie pozostałych wyników.
17:35 Skoro zaczynamy od Ekstraklasy, to pierwszy gwizdek w najwyższej lidze Polski już za 25 minut. Walcząca o przetrwanie Nieciecza zmierzy się na wyjeździe z walczącym o Europę Zagłębiem Lubin o 18:00. Porażka już niemal na pewno przypieczętuje spadek Bruk-Bet Termaliki, choć matematycznie będzie to zależne od pozostałych wyników. Bardziej apetycznie zapowiada się wieczorny mecz wielkich marek: Jagiellonia wyprzedała stadion i o 20:30 zagra z Górnikiem Zabrze.
17:30 Dzień dobry w piątek! Przed nami kolejne potwierdzenia awansów i spadków, choć niekoniecznie w Ekstraklasie. W polskiej lidze, ku uciesze światowych mediów i rozstrojowi nerwowemu polskich kibiców, wciąż prawie wszystko może się zdarzyć. Na razie pewne jest tylko tyle, że Nieciecza i Widzew nie zdobędą tytułu mistrzowskiego.
