Mecz Magdaleny Fręch i Naomi Oskaki rozpoczął się w niedzielę, ale został przerwany z powodu opadów deszczu przy stanie 5:4 dla Japonki, która prowadziła już 5:0, ale wtedy zdecydowanie lepiej zaczęła wyglądać Polka, której marsz został zatrzymany przez pogodę.
Spotkanie zostało wznowione w poniedziałek po meczu Tauson ze Sznajder, w którym Dunka przerwała serię meczów bez zwycięstwa.
Po wznowieniu gry oglądaliśmy zaciętego gema przy serwisie Fręch, w którym ostatecznie skuteczniejsza była Japonka i wygrała pierwszą partię 6:4. Niestety od początku drugiej partii Osaka była skuteczniejsza i pewniejsza w swoich zagraniach, mimo że Magdalena nie grała źle, to straciła serwis w drugim gemie, a za moment przegrywała już 0:3.
Polka posłała asa na 40-30 w czwartym gemie, jednak mimo to Osaka doszła do break pointa, przy którym Fręch zagrała w aut i było już 0:4. Magdalena w piątym gemie doszła do break pointa, jednak nie zdołała go wykorzystać, a za moment Naomi szczęśliwie po siatce utrzymała serwis, co sprawiło, że była już tylko gema od triumfu w meczu.
Japonka nie dała rady zakończyć spotkania przy returnie i musiała jeszcze wrócić do swojego serwisu. Naomi po znakomitym skrócie zyskała trzy piłki meczowe. Wykorzystała już pierwszą po rewelacyjnym uderzeniu kończącym z bekhendu i zakończyła pojedynek wynikiem 6:4; 6:1.
