Griekspoor miał zmierzyć się z rodakiem Boticem van de Zandschulpem w pierwszej rundzie turnieju Masters 1000. Obaj Holendrzy właśnie rozegrali świetny turniej w Toronto, gdzie dotarli do czwartej rundy.
Griekspoor, obecnie zajmujący 56. miejsce w rankingu, musiał się wycofać z powodu urazu, którego nabawił się podczas czwartkowego treningu – powiedział w rozmowie z Ziggo Sport.
"Podczas wczorajszego treningu odezwał się mięsień brzucha. Przerwałem bardzo szybko, gdy tylko to poczułem, i od razu wiedziałem, że coś jest nie tak. Otrzymałem wiele zabiegów wczoraj wieczorem i dziś rano, ale wejście na kort byłoby dalekie od rozsądku i po prostu niemożliwe" - powiedział Griekspoor, który nie był jeszcze w stanie określić, czy to naciągnięcie, czy naderwanie.
"Ten sam mięsień brzucha naderwałem w zeszłym roku podczas Roland Garros. Nie wydaje mi się, żeby teraz było aż tak źle; czuję się stosunkowo lepiej. Mam nadzieję, że będę miał wystarczająco dużo czasu, by być gotowym na Nowy Jork".
Plan Griekspoora to teraz powrót do domu i regeneracja przed wyjazdem do Nowego Jorku na US Open, który rozpoczyna się w niedzielę, 23 sierpnia. Botic van de Zandschulp zagra z kolei z "lucky loserem" Aleksandrem Szewczenko w piątkowym meczu pierwszej rundy.
