Po dwóch pojedynkach singlowych był remis: Jessica Bouzas pokonała Sonię Żyjenbajewą 6:2, 6:2, a później Cristina Bucsa uległa Julii Putincewej 2:6, 6:3, 1:6. O awansie tenisistek z południowej Europy zdecydował debel, w którym Bucsa i Sara Sorribes Tormo wygrały z Anną Daniliną i Żybek Kułambajewą 6:2, 7:5.
Hiszpanki zagrają w półfinale tych rozgrywek, znanych wcześniej jako Fed Cup, po raz pierwszy od 2008 roku.
W zespole Kazachstanu zabrakło liderki światowego rankingu Jeleny Rybakiny. Triumfatorka US Open przyznała, że ostatnie miesiące kosztowały ją sporo wysiłku i potrzebuje czasu na regenerację.
W czwartek drugą parę półfinałową wyłonią mecze Ukrainy z Belgią oraz Włoch z reprezentacją gospodarzy.
Nazwa rozgrywek została zmieniona na Billie Jean King Cup w 2020 roku, żeby uhonorować utytułowaną Amerykankę, 12-krotną triumfatorkę imprez wielkoszlemowych, która była w zwycięskiej ekipie USA w pierwszej edycji drużynowych zmagań w 1963 roku.
Polki w meczu decydującym o awansie do turnieju finałowego przegrały z Ukrainkami.
