Hurkacz po raz pierwszy od 16 miesięcy awansował do finału turnieju rangi ATP. Po raz ostatni grał o tytuł w Genewie w maju 2025 roku. Wtedy po trzysetowym boju pokonał go Novak Djoković. Na wygranie zawodów Polak czeka jeszcze dłużej, bo od kwietnia 2024 roku, kiedy był najlepszy na kortach ziemnych w Estoril. Jego rywalem w finale w Chengdu był Alejandro Davidovich Fokina. Rozstawiony z "2" Hiszpan wygrał 4 z 6 rozegranych pojedynków między nimi, w tym dwa ostatnie. Licząc tylko korty twarde, to na nich bilans wynosi 3-1 na korzyść Fokiny, który w czerwcu tego roku w wieku 27 lat zdobył swój pierwszy tytuł, triumfując na trawie na Majorce.
Zdecydowało jedno przełamanie. Pierwszy set dla Hiszpana
Pierwszy gem meczu był niezwykle zacięty, Hurkacz bronił w nim łącznie aż trzech break pointów, ale ostatecznie obronił podanie. Przy serwisie żadnego problemu nie miał jego rywal, wygrał dwa gemy bez straty punktu i było 2:2.
Hubert doczekał się swojej szansy w szóstym gemie, ale niestety jej nie wykorzystał, a w siódmym sam stanął w obliczu obrony dwóch break pointów z rzędu po tym, jak świetnie przy siatce zagrał Alejandro. Niestety już przy pierwszej okazji Polak uderzył w aut i stracił podanie, co oznaczało, że Davidovich Fokina wyszedł na prowadzenie 4:3.
Hiszpan pewnie utrzymał serwis, a następnie wywarł jeszcze presję na Hubercie, prowadził już 30-0, ale cztery punkty z rzędu wygrał Hurkacz i rywal serwował po wygranie seta. Davidovich Fokina zakończył partię asem przy pierwszej piłce setowej i wygrał 6:4 w 47 minut.
Hurkacz nie wykorzystał trzech piłek setowych, a Fokina został mistrzem w Chengdu
Na początku drugiej partii Hiszpan musiał skorzystać z przerwy medycznej. Polak dobrze wyglądał na początku partii, ale miał małe problemy w piątym gemie. Po podwójnym błędzie serwisowym było 15-30, ale później grał już lepiej, wprawdzie doszło do równowagi, ale dwa kolejne punkty zdobył Hurkacz i prowadził 3:2. Ważny moment miał miejsce w ósmym gemie, Hubert doszedł do równowagi przy podaniu rywala, ale ten wygrał dwie okazje i był remis 4:4.
Hubert miał ogromny problem, kiedy po podwójnym błędzie serwisowym przegrywał 0-30. Polak wyszedł na prowadzenie, miał przewagę i w górze piłkę na gema, ale przestrzelił smecz. Na szczęście nie przyniosło to większych konsekwencji, bo za moment Hurkacz zamknął gema, wychodząc na prowadzenie 5:4. Fokina wytrzymał presję, wygrał gładko i było 5:5.

Polak znowu miał duże problemy przy serwisie, bo musiał bronić aż dwóch break pointów od stanu 15-40. Hubert posłał asa na równowagę i wygrywający serwis na przewagę, a następnie zamknął gema świetną akcją. Alejandro pewnie utrzymał serwis i oglądaliśmy tie-break. Hurkacz popisał się rewelacyjnym zagraniem przy siatce, zdobył mini breaka i na zmianę stron schodził przy wyniku 4-2. Po zmianie stron wygrał dwa punkty przy swoim podaniu, co dało prowadzenie 6-3 i trzy piłki setowe. Hiszpan wybronił dwie przy swoim serwisie i wtedy wszystko było w rękach Hurkacza. Polak zagrał akcję serwis i wolej, ale nie przyniosła ona skutku i był remis 6-6. Przy czwartej piłce setowej Hiszpan zagrał znakomitego winnera w samą linię i za moment miał piłkę meczową po asie serwisowym. Wykorzystał ją po dobrej akcji przy siatce i wygrał cały turniej.
Dla Huberta cały turniej w Chengdu był udany. Po 16 miesiącach przerwy znowu zagrał o tytuł, przegrał natomiast trzeci finał z rzędu. Poprzednie dwa przegrał w Halle (2024 z Sinnerem) i Genewie (2025 z Djokoviciem). Dla Polaka był to 13. finał w karierze, do tej pory wygrał 8 z nich.
