Anisimova szybko znalazła się w trudnej sytuacji, przegrywając 1:3 w pierwszym secie, ale zdołała utrzymać się w grze i przy stanie 4:5 mogła przez chwilę liczyć na wyrównanie. Jednak trzecia rakieta świata Pegula pewnie wygrała swoje podanie do zera i zamknęła seta po 34 minutach.
Podrażniona straconą partią, Anisimova rozpoczęła drugiego seta z większą pewnością siebie i kontrolą, wygrywając pierwszego break pointa już w drugim gemie i szybko obejmując prowadzenie 3:0. Wkrótce Pegula poprosiła o przerwę medyczną, co spowodowało krótkie wstrzymanie gry.
Trzecia rakieta świata wróciła na kort, ale od razu straciła serwis, po czym wygrała dwa kolejne gemy. Choć rozstawiona z numerem dziewięć Anisimova przełamała Pegulę i wygrała seta na wagę remisu w meczu, jej przewaga wydawała się topnieć przed decydującą partią.
Przewaga zaczęła przechodzić na stronę Peguli, która wygrała trzy pierwsze gemy trzeciego seta, dwukrotnie przełamując rywalkę. Anisimova odzyskała koncentrację i nie zamierzała się poddać, odrabiając straty z 3:5 i wychodząc na prowadzenie 6:5, ale Pegula doprowadziła do wyrównania i w decydującym tie-breaku wykazała się większą odpornością psychiczną.
Anisimova walczyła do końca, ale zakończyła mecz z 56 niewymuszonymi błędami.
W półfinale Pegula zmierzy się z rozstawioną z numerem siedem Igą Świątek lub drugą w drabince Eleną Rybakiną, które swój mecz rozegrają później w czwartek.

