Carlos Alcaraz wreszcie widzi koniec długiego okresu zmagań z kontuzją. Po aż 138 dniach przerwy 23-letni Hiszpan, zdobywca siedmiu tytułów wielkoszlemowych i obecnie trzeci tenisista świata, oficjalnie uporał się z problemem prawego nadgarstka, który dokuczał mu od 14 kwietnia, gdy musiał wycofać się podczas meczu otwarcia Barcelona Open przeciwko Otto Virtanen.
Początkowo plan powrotu zakładał start w Masters 1000 w Cincinnati, jednak tenisista z El Palmar i jego sztab postanowili nie przyspieszać powrotu i pozostać w Hiszpanii, by kontynuować treningi z maksymalną ostrożnością, unikając wyjazdu na amerykańską trasę bez pełnej pewności co do zdrowia.
Aby chronić staw i zapewnić stabilność przy uderzeniach piłki, Alcaraz stosował opaskę uciskową na prawej ręce – rozwiązanie, które wykorzystał już wiosną 2024 roku, gdy przed turniejem w Monte Carlo odczuwał ból przedramienia.
Moment prawdy nadszedł na kortach twardych w Murcji, gdzie Carlitos odtwarzał warunki gry z Flushing Meadows, rozgrywając intensywne, czterogodzinne sesje treningowe z Holger Rune. Decydujący test zakończył się pomyślnie, przekonując zawodnika i jego zespół o pełnej gotowości do rywalizacji. Zielone światło potwierdził sam Alcaraz krótkim i stanowczym komunikatem w mediach społecznościowych: "Here we go".
