19-letni zawodnik odrobił straty z dwóch setów i wyeliminował Novaka Djokovicia w trzeciej rundzie, stając się jednym z poważnych kandydatów w nieprzewidywalnym turnieju. Jego ostatnie zwycięstwo tylko podkreśliło rosnącą pewność siebie i opanowanie na największej scenie w Paryżu.
"To było trudne, Casper świetnie tu gra, jest bardzo doświadczonym zawodnikiem i doskonale wie, jak się gra na tym niesamowitym korcie", powiedział Fonseca w pomeczowym wywiadzie na korcie.
"Na początku było ciężko, ale w kluczowych momentach pierwszego i drugiego seta zagrałem naprawdę dobrze. Bardzo się z tego cieszę. Po prostu staram się być sobą na korcie, czerpać radość z gry, trafiać w kort, grać efektownie i dawać kibicom rozrywkę".
Fonseca ponownie wystąpił na korcie Philippe Chatrier i błyszczał pod światłami, popisując się efektownymi uderzeniami z obu stron. Przełamał w dwunastym gemie, zamykając pierwszego seta i wywołując ogromny aplauz kibiców.
Po wczesnej wymianie przełamań w drugim secie Fonseca i Ruud stoczyli zacięty pojedynek na mocne uderzenia, aż Norweg zmarnował trzy piłki setowe i pozwolił młodszemu rywalowi wygrać elektryzujący tie-break.
To sprawiło, że trzykrotny mistrz Roland Garros z Brazylii Gustavo Kuerten promieniał z radości, a żywiołowa publiczność szalała. Ruud jednak nie odpuścił i wygrał trzeciego seta, dzięki czemu widowiskowe spotkanie przeciągnęło się do wczesnych godzin poniedziałkowych.
"To idol naszego sportu i kraju, za charyzmę i skromność", powiedział Fonseca o Kuertenie.
"Był tu podczas mojego debiutu na Roland Garros jako junior. To przyjemność mieć go tutaj i ogromna satysfakcja pokonać wymagającego rywala na jego oczach".
W czwartym secie Fonseca ponownie podniósł poziom gry, dwukrotnie przełamując rywala, a atmosfera na trybunach przypominała piłkarskie emocje. Zawodnik z numerem trzydzieści na świecie przypieczętował kolejne głośne zwycięstwo i zapewnił sobie pojedynek z Czechem Jakubem Mensikiem.
