Iga Świątek (3. WTA) o ćwierćfinał Roland-Garros mierzyła się z Martą Kostiuk (15. WTA), którą od 2023 roku trenuje Polka – Sandra Zaniewska. Ukrainka przystępowała do tego meczu z serią 15. zwycięstw z rzędu na nawierzchni ziemnej – w tym czasie wygrała turniej WTA 250 w Rouen i WTA 1000 w Madrycie. Świątek to czterokrotna mistrzyni Roland-Garros, a rok temu przegrała w półfinale. Nigdy nie odpadła wcześniej niż w 4. rundzie i miało to miejsce w jej pierwszym turnieju w 2019 roku, od tamtej pory zawsze gra minimum w 1/4 finału. Kostiuk najdalej doszła właśnie do 4. rundy pięć lat temu, wtedy przegrała z... Igą.
Bilans dotychczasowych bezpośrednich pojedynków był korzystny dla Polki, która wygrała wszystkie trzy mecze bez straty seta. Tenisistki w Paryżu rywalizowały na korcie centralnym im. Philippe Chatrier w bardziej komfortowych warunkach, bo w końcu w stolicy Francji odpuściły upały, ale nieco przeszkadzał silniejszy wiatr.
Świątek serwowała na wygranie seta, ale ostatecznie wygrała go Kostiuk
Pierwszy gem meczu był bardzo zacięty, trwał 7 minut, Iga miała w nim jednego break pointa, ale ostatecznie Marta zakończyła go świetnym serwisem i objęła prowadzenie. Polka dużo pewniej poradziła sobie z podaniem, straciła tylko punkt i doprowadziła do remisu. Świątek miała "w górze" piłkę na 40-0 przy podaniu Kostiuk, ale Ukrainka się wybroniła, wygrała następne punkty i po 15 minutach gry prowadziła 2:1.
Raszynianka miała małe problemy w czwartym gemie, który grany był na przewagi, ale nie oglądaliśmy w nim break pointa i zakończył się uderzeniem rywalki w siatkę. Siódmy gem rozpoczął się od dwóch punktów dla Ukrainki, która następnie popełniła podwójny błąd serwisowy. Od tego zaczęły się problemy Marty. Piłka po jej uderzeniu nie przeszła na drugą stronę, co dało break pointa. Iga wykorzystała go po kapitalnej akcji i objęła prowadzenie 4:3. Kolejny gem to był gem błędów... ze strony Świątek, która nie zdobyła nawet jednego punktu i szybko Ukrainka wyrównała.
Seria przełamań trwała. Świątek zyskała dwa break pointy, ale Kostiuk nie dała za wygraną i doprowadziła do równowagi. Iga jednak zdołała wypracować sobie kolejną szansę i wykorzystała ją po błędzie Ukrainki. Polka serwowała po wygranie seta. Nie zdołała jednak zamknąć partii, ponownie straciła swój serwis i było 5:5. Marta świetnie serwowała, prowadziła 40-15, ale wtedy popełniła podwójny błąd i zaczęły się nerwy, gra toczyła się na przewagi, jednak szczęśliwie Kostiuk zdołała się wybronić i zagwarantowała sobie minimum tie-breaka.
Iga popełniła podwójny błąd na 0-30, doszła do stanu 30-30, ale kolejny podwójny dał piłkę setową, która została wykorzystana przed Martę świetnym minięciem i po godzinie gry to ona wygrała pierwszego seta 7:5.
Kostiuk zdecydowanie lepsza. Świątek żegna się z Roland-Garros w bardzo słabym stylu
Drugi set rozpoczął się świetnie dla Igi, bo już w pierwszym gemie przełamała rywalkę po jej błędzie i objęła prowadzenie. Świątek miała problemy ze swoim podaniem, popełniła podwójne błędy i po autowym uderzeniu przegrała już czwartego gema serwisowego z rzędu...
W trzecim gemie przy równowadze to Marta popełniła podwójny błąd, który dał trzeciego w gemie break pointa dla Świątek. Żadnego z nich Polka nie wykorzystała, a za moment... trzy okazje na przełamanie zyskała rywalka, wykorzystała już pierwszą i sprawa była już bardzo trudna, bo Iga przegrywała już 1:3, tracąc piąty serwis z rzędu.
Kolejne gemy nie przyniosły zmiany obrazu gry. Polka dalej miała problemy ze swoim podaniem, została przełamana na 1:5 i Ukrainka serwowała po wygranie meczu. Zaczęła od dwóch asów, co oznaczało, że brakowało jej tylko dwóch punktów do zwycięstwa. Po świetnym skrócie zyskała piłkę meczową, którą wykorzystała po błędzie Igi, która nie będzie w dobrym humorze świętować swoich 25. urodzin...
Świątek przegrała aż sześć gemów serwisowych z rzędu i popełniła w trakcie dwóch setów aż 39 niewymuszonych błędów. Z taką dyspozycją nie było szans, żeby pokonać dobrze dysponowaną w ostatnich tygodniach Kostiuk.
Wynik meczu:
Marta Kostiuk (15) – Iga Świątek 7:5; 6:1
