Majchrzak stracił pierwszego seta, ale jest w finale w Kigali

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Majchrzak stracił pierwszego seta, ale jest w finale w Kigali
Majchrzak stracił pierwszego seta, ale jest w finale w Kigali
Majchrzak stracił pierwszego seta, ale jest w finale w Kigali
Profimedia
Dopiero w meczu półfinałowym polski tenisista przegrał pierwszego w turnieju seta. Zareagował na to modelowo, dwa kolejne wygrywając po pewnych przełamaniach na ostatniej prostej.

Od początku challengera w Kigali Kamil Majchrzak (652. ATP) wygrywał wszystkie trzy mecze bez straty seta, ale w piątkowe przedpołudnie półfinał zaczął się nerwowo. 

Polak dał się przełamać w siódmym gemie bez wygrania choćby punktu przy swoim serwisie, dzięki czemu Max Houkes (357. ATP) dowiózł prowadzenie do końca partii. Nie bez trudu, ponieważ Majchrzak wypracował jeszcze sześć break pointów w ostatnich gemach Holendra, jednak żadnego nie wykorzystał.

W drugiej partii piotrkowianin nie pozwolił już sobie na podobne wpadki. Wygrywał swoje podania pewnie, a w 10. gemie udało się zachwiać rywalem i jedyny w całym secie break point okazał się również piłką setową. W trzeciej odsłonie Houkes próbował zrewanżować się już w pierwszym gemie, ale Polak nie pozwolił na przełamanie i raz jeszcze sam wykorzystał swojego jedynego breaka, by wyjść na 5:3 i zakończyć mecz swoim podaniem.

Trwający ponad dwie godziny mecz był drugim z rzędu zwycięstwem nad rozstawionym zawodnikiem w turnieju z nagrodą 41 tys. dolarów. 28-letni Polak skutecznie ograniczył w nim swoje błędy, dominował serwisem, a i return miał znacząco skuteczniejszy od rozstawionego rywala.

Majchrzak czeka teraz na wyłonienie rywala w drugim piątkowym półfinale. Mierzą się w nim Marco Trungelliti (220. ATP) oraz Stefan Kozlov (816. ATP).

Statystyki meczu Houkes-Majchrzak w Kigali
Flashscore