Powrót Carlosa Alcaraza do tenisa znów jest niepewny, mimo że gwiazda wciąż widnieje na liście zgłoszeń do US Open (30 sierpnia - 13 września). Zawodnik zajmujący 3. miejsce w rankingu światowym ściga się obecnie z czasem, aby być w dobrej formie na ostatni turniej Wielkiego Szlema w roku. Hiszpan przechodzi rehabilitację nadgarstka. Urazu doznał w połowie kwietnia podczas turnieju w Barcelonie.
Jeszcze w zeszłym tygodniu planowano, że Alcaraz powróci do Cincinnati, aby się sprawdzić przed US Open. Nie zagrał jednak w Ohio, ponieważ jego stan fizyczny nadal nie jest wystarczająco dobry.
W dniu poprzedzającym ogłoszenie przez Alcaraza wycofania się z imprezy w Cincinnati hiszpańskie media poinformowały, że znany lekarz sportowy Angel Ruiz Cotoro, który kieruje rehabilitacją tenisisty, udał się w trybie pilnym do Alicante. Wynik badania nie był jednak zadowalający i Alcaraz nie miał innego wyboru, jak tylko opuścić zawody w Ohio.
Według sztabu szkoleniowego tenisisty udział w Laver Cup będzie korzystny, ponieważ będzie to dobre przygotowanie do turniejów w Azji. Jeśli w harmonogramie Carlitosa nie nastąpią żadne nowe zmiany, rozpocznie on tę część sezonu od startu w turnieju ATP 500 w Tokio (30 września – 6 października), gdzie będzie bronił tytułu.
Obecnie zdobywca siedmiu tytułów Wielkiego Szlema przebywa w Murcji, gdzie trenuje wraz z Duńczykiem Holgerem Rune.
Pomysłodawcą Laver Cup, który odbywa się na zmianę w Europie albo USA, jest słynny Szwajcar Roger Federer. Nazwa nawiązuje do legendarnego australijskiego tenisisty Roda Lavera, jedynego dwukrotnego zdobywcy klasycznego Wielkiego Szlema, w 1962 i 1969 roku. Do tej pory odbyło się osiem edycji, gdyż w pandemicznym roku 2020 zrezygnowano z przeprowadzenia turnieju. Europa ma na koncie pięć triumfów, a Reszta Świata - trzy, w tym w zeszłym roku w San Francisco.
