Był to czwarty pojedynek Polki z Ukrainką. Wszystkie odbyły się w tym roku, a poprzedni miał miejsce w niedzielę. Wówczas Snihur skreczowała przy stanie 6:1, 2:0 dla Kawy w kwalifikacjach trwającego turnieju, by dwa dni później trafić na nią w głównej drabince jako szczęśliwa przegrana. Wcześniej Ukrainka była lepsza od Polki w Pekinie oraz w kwalifikacjach wielkoszlemowego Australian Open.
W dzisiejszym spotkaniu pierwszej rundy to Snihur lepiej zaczęła, nie pozwalając Kawie na obronę żadnego gema serwisowego w pierwszym secie. Mimo bardzo bolesnego startu, Polka ruszyła do odrabiania strat. Po pięciu gemach prowadziła 3:2 z przewagą przełamania, gdy obie zawodniczki musiały opuścić kort z powodu deszczu.
Po długiej przerwie Katarzyna Kawa wróciła i wygrała wszystkie trzy pozostałe gemy drugiego seta, następnie przedłużając serię do pięciu gemów, gdy wyszła na 2:0 w decydującej odsłonie. Choć Ukrainka odpowiedziała na przełamanie przy 3:3, to Kawa błyskawicznie odzyskała prowadzenie i doprowadziła mecz do zwycięstwa 1:6, 6:2, 6:4 po dwóch godzinach i 21 minutach.
Pierwotnie Kawa miała rywalizować w 1. rundzie z Mają Chwalińską, ale druga z Polek wycofała się z turnieju po niedzielnym sukcesie w finale wyższej rangą imprezy WTA 1000 w Wuhan. W Ningbo miała też startować Iga Świątek, która we wtorek poinformowała, iż zakończyła już sezon.
W kwalifikacjach odpadła za to Magdalena Fręch, która skreczowała w meczu z reprezentantką gospodarzy Shi Han.

