O wyfocaniu Prozorowej z rozgrywek singlowych przesądził wyjątkowo niefortunny wypadek w meczu deblowym - dostała piłką prosto w głowę i przez dłuższą chwilę wymagała pomocy medycznej. Na tym poziomie nawet niewielkie wstrząśnienie mózgu może poważnie wpłynąć na możliwości zawodniczki na korcie.
Chwalińska z Fernandez zagra w samo południe czasu polskiego. To będzie ich pierwsze spotkanie. Obie w piątkowych ćwierćfinałach pokonały wyżej notowane rywalki. Rozstawiona z numerem piątym Polka wygrała z Belgijką Elise Mertens (nr 4.) 6:1, 6:2, a grająca z szóstką Kanadyjka uporała się z Rosjanką Mirrą Andriejewą (1.) 6:2, 7:5.
Niezależnie od dalszych losów w tym turnieju Chwalińska przesunie się z 25. na 21. lokatę w klasyfikacji WTA, czyli wyrówna swoje najlepsze osiągnięcie w karierze.
