Na kilka dni przed wejściem na kort podczas pokazowego turnieju Giorgio Armani Tennis Classic w Hurlingham Club w Londynie i tydzień przed startem Wimbledonu, trzeciego wielkoszlemowego turnieju sezonu, w którym będzie bronił tytułu wywalczonego rok temu, Jannik Sinner udzielił wywiadu magazynowi Vogue, w którym opowiedział o ostatnich tygodniach i emocjach towarzyszących przygotowaniom do startu na tym turnieju.
"Tutaj naprawdę czuć historię i prestiż gry. Wszystko, co dotyczy tego turnieju, jest inne niż w przypadku pozostałych imprez i to jedyne tak wielkie wydarzenie na tej nawierzchni. Dlatego bardzo się cieszę, że znów tu jestem i mogę dzielić ten moment z moim zespołem" - zaznaczył Włoch.
W poszukiwaniu czucia nawierzchni
Nie ma wątpliwości co do prestiżu i wyjątkowości tego turnieju, tak samo jak nie ma wątpliwości, z jakim nastawieniem numer jeden na świecie podchodzi do tego wydarzenia: "Podchodzę do sytuacji w ten sam sposób. Zawsze powtarzam, że nie bronimy, tylko staramy się zdobywać kolejne rzeczy i mam nadzieję, że nam się to uda" - dodał obrońca tytułu. "Wiem, że to długi turniej. To, jak zacznę, będzie miało ogromne znaczenie. Nie rozegrałem żadnego meczu na trawie, więc pierwszy mecz — lub pierwsze mecze — będą trudne. Ale jeśli uda mi się przejść przez ten początek, wiem, że pewność siebie na trawie wróci, a wraz z nią dobre odczucia. Na razie po prostu staramy się znaleźć odpowiedni rytm na trawie, a potem zobaczymy, jak potoczy się turniej".
