Duet z czołowej dziesiątki światowego rankingu zapisał się w historii swojego kraju już na początku tego roku, gdy w bezprecedensowym, czeskim finale Wimbledonu zmierzył się ze sobą. Teraz zawodniczki dopisały kolejny sukces do swojej imponującej listy osiągnięć, zdobywając dla Czech 12. trofeum BJK Cup.
Noskova przypieczętowała zwycięstwo 2:0, wygrywając 6:3, 7:6(5) z siódmą rakietą świata, Eliną Svitolinę. Wcześniej Muchova wyprowadziła Czeszki na prowadzenie, pewnie pokonując 6:2, 6:3 Anhelinę Kalininę.
„To coś wyjątkowego, od dawna marzyłam o podniesieniu tego trofeum” – powiedziała 30-letnia Muchova. „Możliwość dokonania tego z tymi dziewczynami, które siedzą tutaj obok, to przyjemność. Jestem bardzo dumna z nas, z tego, jak poradziłyśmy sobie przez cały tydzień, jak walczyłyśmy, jak trenowałyśmy i jaką atmosferę stworzyłyśmy w szatni".
„To był wspaniały czas. Zwycięstwo jest niczym wisienka na torcie”.
Kapitan reprezentacji Czech Barbora Strycova jest sześciokrotną triumfatorką tych rozgrywek. W 2018 roku była zawodniczką zespołu, który pokonał w finale USA.
Jest dopiero czwartą kobietą, która wygrała BJK Cup zarówno jako zawodniczka, jak i kapitan. Dołączyła tym samym do Margaret Court, Chris Evert oraz samej Billie Jean King.
„Zwycięstwo jako zawodniczka, a teraz także jako kapitan tak niesamowitej grupy tenisistek, a do tego możliwość siedzenia na ławce w innej roli, znaczy dla mnie bardzo wiele” – powiedziała Strycova.
„Szczerze mówiąc, to było moje marzenie, choć nigdy nie powiedziałam tego głośno. Ale tak, udało się. To wydaje się surrealistyczne, a jednocześnie jest prawdziwe. Jestem niezwykle zaszczycona”.
