Anglia zmierzy się z Nową Zelandią w meczu towarzyskim w sobotę w Tampa Bay na Florydzie, a przygotowania prowadziła podczas treningów w gorącym i wilgotnym West Palm Beach.
"Nie chcemy, żeby to była wymówka. Będzie ciężko. Mamy nadzieję, że mistrzostwa świata potrwają dla nas długo" - powiedział Tuchel na konferencji prasowej. "Czeka nas dużo podróży, dużo trudności związanych z upałem i wilgotnością".
Tuchel przyznał, że jest "trochę zaniepokojony" zdjęciami świeżo położonej murawy w Tampa Bay przed sobotnim sparingiem, ale dodał, że słabe warunki raczej nie wpłyną na jego wybór składu.
Potwierdził, że Anglia planuje dokonać jedenastu zmian w przerwie meczu.
"Zdecydujemy na miejscu. Jeśli pojawią się jakieś problemy, zawsze możemy zareagować" - powiedział Tuchel.
Anglia, która chce zakończyć 60 lat niepowodzeń, przystępuje do turnieju – współorganizowanego przez Stany Zjednoczone, Meksyk i Kanadę – jako jeden z faworytów, obok takich drużyn jak Francja, Hiszpania i broniąca tytułu Argentyna.
Po meczu z Nową Zelandią i środowym sparingu z Kostaryką w Orlando, Anglia uda się do swojego obozu treningowego w Kansas City, gdzie w najbliższych dniach prognozowane są temperatury powyżej 30 stopni Celsjusza i burze.
Trzy Lwy rozpoczną turniej 17 czerwca meczem z Chorwacją w Dallas, gdzie w przyszłym tygodniu temperatura ma sięgnąć 35 stopni Celsjusza.
Jeśli Anglia wyjdzie z grupy, może ją czekać wymagający wyjazd do Meksyku na mecz 1/8 finału na dużej wysokości, a Miami może być areną ewentualnego ćwierćfinału.
"To także nasze zadanie i to jest właśnie to, co chcemy osiągnąć – atmosferę, w której zachowujemy spokój, cierpliwość i potrafimy się dostosować do warunków" - powiedział Tuchel. "Tego właśnie potrzeba, by przejść przez cały turniej".
Mimo spodziewanych upałów podczas turnieju, szkoleniowiec podkreślił, że nie zamierza rezygnować ze swojego intensywnego stylu gry z wysokim pressingiem.
"Odbiór piłki wysoko na boisku ma swoją wartość, nawet jeśli wiąże się z ryzykiem i dużą intensywnością" - powiedział Tuchel.
Anglia, która w dwóch ostatnich edycjach mistrzostw Europy dotarła do finału, trafiła do grupy L, gdzie zagra z Ghaną, Panamą i Chorwacją.
Doświadczona Chorwacja pokonała młodą Anglię w półfinale mistrzostw świata 2018.
Tym razem Tuchel podkreślił, że cieszy się z dużego doświadczenia turniejowego w swojej kadrze, w której jest około tuzina zawodników, którzy w tym roku zdobyli trofeum.
"Jesteśmy bardzo, bardzo zadowoleni, że mamy tylu zwycięzców... to naprawdę buduje pewność siebie, nie jest sztuczne" - powiedział Tuchel. "Zawodnicy wiedzą, że potrafią wytrzymać presję. Wiedzą, że grali w finałach".
Szkoleniowiec przyznał, że ma "jasną wizję 14-15 zawodników, którzy mogą i powinni rozpocząć mecz z Chorwacją i poprowadzić drużynę".
Ezri Konsa walczy o miejsce w wyjściowym składzie na środku obrony, podobnie jak Marc Guehi i John Stones.
Występując przed Tuchelem na piątkowej konferencji prasowej, Konsa przyznał, że "większość naszych zawodników nie jest przyzwyczajona do gry w takich upałach".
