Schalke po spadku w 2023 roku ponownie zagra tam, gdzie według swoich fanów jest jego miejsce. Klub z Gelsenkirchen zakończył trzyletnie oczekiwanie na powrót do niemieckiej elity – Bundesligi.
Jednak euforię z awansu szybko zastępuje rzeczywistość. Schalke wciąż zmaga się ze skutkami wieloletniego kryzysu, który dotknął klub nie tylko sportowo, ale przede wszystkim finansowo. Po spadku przychody znacząco się zmniejszyły, a oczekiwania ogromnej bazy kibiców pozostały niezmienione.
Ogromne wsparcie, mniejsze przychody
Schalke należy do największych niemieckich marek. Klub ma jedną z najliczniejszych baz członkowskich w kraju, a jego kibice są znani z oddania. Właśnie dlatego władze od dawna krytykują obecny system podziału pieniędzy z praw telewizyjnych.
Argument Schalke jest prosty: klub z taką bazą kibiców i zainteresowaniem medialnym powinien otrzymywać większe wynagrodzenie. Obecny model DFL jednak uwzględnia kilka czynników, do których należą m.in. wyniki sportowe, równomierny podział, zainteresowanie kibiców czy praca z młodzieżą.
Po powrocie do Bundesligi klub otrzyma wprawdzie znacznie więcej pieniędzy niż w drugiej lidze, ale według niemieckich mediów wciąż należy do zespołów z niższymi przychodami z praw telewizyjnych. Klub chce, by przy podziale środków większą rolę odgrywała faktyczna popularność drużyn, oglądalność i siła marki.
Czy grozi im trudny początek sezonu?
Powrót do Bundesligi może mieć dla S04 gorzki smak jeszcze przed pierwszym meczem. Klub według dostępnych informacji zmaga się z ujemnym kapitałem własnym na poziomie około 100 milionów euro, a w grę wchodzi także możliwość odjęcia trzech punktów.
Gdyby kara rzeczywiście została nałożona, beniaminek Bundesligi rozpoczynałby sezon ze stratą jeszcze zanim jego piłkarze po raz pierwszy wybiegli na boisko. Dla zespołu, który próbuje ponownie ustabilizować swoją pozycję w elicie, byłaby to kolejna komplikacja.
Kibice trzymają klub na powierzchni
Jedną z największych broni Konigsblauen pozostają kibice. Klub w przeszłości wielokrotnie korzystał z wsparcia własnych sympatyków i starał się zachować tradycyjny model funkcjonowania. Kultura kibicowska jest zresztą jednym z głównych symboli Schalke, a władze nadal ją aktywnie wspierają.
Pytanie jednak pozostaje, czy sama pasja kibiców wystarczy, by rozwiązać problemy narastające przez lata. Schalke ma nazwę, historię i ogromną bazę sympatyków. Teraz musi udowodnić, że potrafi połączyć dawną wielkość z finansową rzeczywistością współczesnego futbolu.
