Pozostawianie niczego przypadkowi to filozofia menedżera Arsenalu, która pomogła zdobyć klubowi pierwsze od 22 lat mistrzostwo Anglii w zeszłym sezonie.
Dlatego opóźniony lot na środowy mecz Ligi Mistrzów z Napoli nie sprawił mu żadnego problemu, podobnie jak żadne nieprzewidziane przeszkody przed sobotnim wyjazdem na mecz z Sunderlandem.
„Uwielbiam takie wyzwania” – powiedział w piątek Arteta. „Staram się je tworzyć już w okresie przygotowawczym i pojawiać się o różnych porach, żebyśmy mieli już takie doświadczenia, zanim przytrafią się w trakcie sezonu".
„Można spóźnić się na samolot, pociąg może mieć opóźnienie, ale nie chcę, żeby piłkarze czy sztab panikowali, gdy to się zdarzy – mają się do tego dostosować. Nie wolno narzekać ani szukać wymówek, bo to w niczym nie pomaga”.

To kolejny przykład, dlaczego Arsenal raczej nie da się wyprowadzić z równowagi przez Sunderland, któremu oddał punkty w końcówce poprzedniego sezonu.
Arteta zaszczepił w Arsenalu nową kulturę. Stawia na niekonwencjonalne ćwiczenia psychologiczne i koncentracyjne – w jednym z nich piłkarze podają sobie piłkę, balansując długopisem na palcu. Co ważniejsze w kontekście sobotniego meczu, potrafi też celowo wprowadzać zamieszanie.
„Czasem opóźniamy posiłki, opóźniamy transport, wybieramy inną trasę, podgrzewamy szatnię, dajemy mniej łóżek – wszystko po to, byśmy musieli się dostosować i nic nie zaskoczyło nas w dniu meczu” – tłumaczył.
Na terenie ośrodka treningowego zasadził nawet 150-letnie drzewko oliwne, by podkreślić znaczenie pielęgnowania klubowych korzeni, a miniaturową wersję zabiera na odprawy z drużyną.
Arsenal w niedzielę powalczy o czwarte zwycięstwo w czwartym meczu Premier League, ale musi uważać na Sunderland, który w zeszłym sezonie wyrwał remis 2:2 w ostatnich sekundach tego spotkania.
Jeśli Arsenal wygra, będzie to dopiero szósty raz w historii, gdy rozpocznie sezon ligowy od czterech zwycięstw. W trzech poprzednich przypadkach sięgał potem po tytuł.
„W zeszłym roku straciliśmy tam punkty w ostatniej minucie i wyciągnęliśmy z tego meczu wiele wniosków” – podsumował Arteta.
