Vinicius Junior strzelając gola i asystując przy dwóch trafieniach Matheusa Cunhy udowodnił, że obecnie jest najlepszym piłkarzem reprezentacji Brazylii, która już do przerwy meczu z Haiti prowadziła trzema bramkami.
"To ważne, że jestem w najlepszej formie pod względem fizycznym, technicznym i mentalnym. Zawsze marzyłem o stuprocentowej dyspozycji w najważniejszych rozgrywkach na świecie. Jestem tutaj, aby stale się rozwijać i poprowadzić Brazylię na szczyt" – zadeklarował skrzydłowy.
Vinicius pochwalił decyzję selekcjonera Carlo Ancelottiego o przesunięciu go na inną pozycję. Brazylijczyk dobrze zna włoskiego trenera, gdyż razem odnieśli wiele sukcesów w Realu Madryt.
"Nie gram zbyt często jako napastnik, ale kiedy trener prosi mnie, żebym tam wystąpił, to strzelam gola, więc muszę go słuchać" – oświadczył z uśmiechem Vinicius.
Ancelotti przeprosił kibiców po inauguracyjnym meczu z Marokiem (1:1). Brazylijczycy zostali zdominowani w pierwszej połowie i wcześnie stracili gola, ale bramka zdobyta przez Viniciusa po indywidualnej akcji uratowała „Canarinhos”. Znacznie lepiej zaprezentowali się w drugim spotkaniu.
"Mecz z Haiti był dla nas bardzo ważny. Udało nam się grać po swojemu, co dało nam spokój i przewagę na boisku. Tym razem wszyscy czuli się lżejsi, a murawa była w lepszym stanie, więc mogliśmy grać w piłkę, pokazywać więcej akcji i strzelać gole" – podkreślił Vinicius.
Brazylia jest bliska awansu do fazy pucharowej mundialu i z czterema punktami prowadzi w grupie C. Maroko i Szkocja mają po trzy punkty. Haiti po dwóch porażkach jako pierwsze straciło szansę na udział w fazie pucharowej turnieju w Kanadzie, USA i Meksyku.
25 czerwca o północy czasu polskiego Brazylia zagra ze Szkocją, a Maroko z Haiti w trzeciej kolejce fazy grupowej.
