Weronika Zielińska przyjechała do Paryża jako tegoroczna mistrzyni Europy z wynikiem 235 kg w dwuboju. W Sofii wyrwała 103 kg, a podrzuciła 132 kg. Polka nie była faworytką do medalu, ale jej występ trzeba uznać za rozczarowujący.
Zielińska zdecydowała się rozpocząć rywalizację od 106 kilogramów, czyli cztery mniej niż jej rekord życiowy i trzy więcej niż podczas mistrzostw Europy. Wiele sztangistek zaczynało od mniejszych ciężarów, żeby po prostu zaliczyć rwanie.
Polka dwa razy podchodziła do sztangi, która ważyła 106 kg, ale nie zdołała jej podnieść. Przed trzecią próbą podniosła o jeden kilogram, żeby zyskać trochę czasu, ale rywalki również zmieniły wartości, więc Zielińska od razu przystępowała do swojej ostatniej szansy. Niestety również 107 kg nie powędrowało w górę i w ten sposób Polka zakończyła swój debiut olimpijski bez żadnej zaliczonej próby.
Weronika mogłaby jeszcze walczyć w podrzucie, gdyby to były mistrzostwa Europy lub świata, bo wtedy prowadzone są oddzielne klasyfikacji i dostaje się "małe medale" za każdą kategorię. Na igrzyskach otrzymuje się wyłącznie jeden medal za dwubój, więc Zielińska do podrzutu nie podejdzie.
