Zawodnicy PGE Wybrzeża, którzy wrócili do pucharowej rywalizacji po ćwierć wieku, bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie w Niemczech. W 13. minucie po rzucie Tomasza Gębali wygrywali 10:5, jednak pod koniec pierwszej połowy gospodarze za sprawą Teitura Einarssona odrobili straty i wyszli na prowadzenie 19:17.
Ostatni remis – 27:27 – miał miejsce w 43. minucie. W tym momencie inicjatywę przejęli Gdańszczanie, którzy po trafieniu Wiktora Tomczaka wygrywali w 51. minucie 33:28.
Co prawda w 57. minucie po bramce znanego z występów w Industrii Kielce Aleksa Dujshebaeva przewaga przyjezdnych zmalała tylko do dwóch trafień (było 35:33), jednak w końcówce podopieczni trenera Patryka Rombla nie dali odebrać sobie zwycięstwa.
W kolejnym spotkaniu LE Wybrzeże w następny wtorek podejmie HC Eurofarm Pelister z Macedonii Północnej.
