W związku z nieuchronnym powrotem José Mourinho na ławkę trenerską Królewskich, najpierw trzeba było zrobić dla niego miejsce. I choć mogło się wydawać inaczej, a sam pożegnał się z Realem Madryt podczas ostatniej konferencji prasowej, Alvaro Arbeloa wciąż był trenerem pierwszego zespołu Realu Madryt.
Już nie jest. Z "Mou" czekającym na swój powrót na Bernabeu, ogłoszenie odejścia Arbeloi, który – jak pokazują wyniki i zarządzanie szatnią – objął to stanowisko zbyt wcześnie, było tylko kwestią godzin.
"Real Madryt i Alvaro Arbeloa doszli do porozumienia w sprawie zakończenia jego pracy jako trenera pierwszego zespołu. Real Madryt jest bardzo wdzięczny Alvaro Arbeloi, który przez całą swoją karierę w klubie, od momentu dołączenia do naszej akademii, zawsze wykazywał się lojalnością, zaangażowaniem i profesjonalizmem. Jego postawa jest wzorem wartości naszego klubu. Real Madryt, który zawsze będzie jego domem, życzy Alvaro Arbeloi i całej jego rodzinie powodzenia w nowym etapie życia" – taki był pożegnalny komunikat dla byłego już szkoleniowca Królewskich.
