Republika Zielonego Przylądka potrafiła postawić się Argentynie w meczu 1/8 finału, który został rozstrzygnięty w dogrywce (1:1, po dogr. 2:3).
Przed meczem wszyscy stawiali na zdecydowane zwycięstwo Argentyny Messiego, ale Republika Zielonego Przylądka pokazała, że zasłużyła na awans do 1/8 finału. "Mam nadzieję, że uda mi się zrobić kilka zdjęć z Messim" – mówił Sidny Lopes Cabral przed meczem z aktualnym mistrzem świata, Argentyną.
"Co ja zrobiłem?!"
Po tym, jak ograł Alexisa Mac Allistera, Lopes Cabral oddał efektowny strzał prosto w okienko bramki strzeżonej przez Emiliano Martineza, doprowadzając do remisu 2:2 w niezwykle dramatycznym meczu.
„W momencie, gdy minąłem rywala, zobaczyłem wolną przestrzeń i pomyślałem: «Spróbuję». Potrafię dobrze uderzyć obiema nogami. Zobaczyłem miejsce i celowałem w okienko. Skupiłem wzrok tam i świetnie trafiłem w piłkę.
Kiedy podniosłem wzrok i zobaczyłem, że leci prosto w górne okienko, pomyślałem: «Co ja zrobiłem?» Nie mogłem w to uwierzyć. Spojrzałem na kolegów, wszyscy krzyczeli, trzymali się za głowy, radość była nie do opisania.
Zacząłem biec bez zastanowienia. Dopiero potem dotarło do mnie, że strzeliłem niesamowitego gola na mistrzostwach świata. Każdy marzy, by zdobyć bramkę na mundialu, ale zrobić to w taki sposób, na tak wielkiej scenie, przeciwko tak wielkiej drużynie, to było coś niesamowitego. Byłem niesamowicie szczęśliwy" – powiedział piłkarz.
Jego mama zemdlała po golu
"Przed meczem powiedziałem mamie i mojej dziewczynie, że jeśli strzelę gola, pobiegnę do nich. Gdy tam dotarłem, zobaczyłem mamę płaczącą; nawet nie zauważyła, że jestem tuż obok. Wszyscy zajmowali się nią, bo zemdlała, gdy zdobyłem bramkę" – wyznał Cabral.
Top trzy gole Mistrzostw Świata
Gol Sidny'ego Lopesa Cabrala wyprzedził trafienia Eldora Shomurodova (Uzbekistan) i Wilsona Isidora (Haiti).
Lopes Cabral dołącza tym samym do takich nazwisk jak Maxi Rodriguez, Diego Forlan, James Rodriguez, Benjamin Pavard i Richarlison, którzy zdobywali to wyróżnienie.
