W pierwszej połowie, która była rozczarowująca w wykonaniu mistrzów, to Hull stworzyło sobie pierwszą okazję już w drugiej minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego John Egan główkował w boczną siatkę.
Po rzadkiej okazji Arsenalu do głosu doszedł Christos Tzolis, ale nie zdobył swojego pierwszego gola dla Kanonierów, gdyż w akcji poprzedzającej trafienie faulowany był Martin Odegaard.
Ezri Konsa również nieznacznie chybił głową, lecz to David Raya jako pierwszy bramkarz musiał interweniować po główce byłego młodzieżowca Arsenalu, Semiego Ajayiego. Hiszpan popisał się następnie najlepszą paradą pierwszej połowy, przenosząc nad poprzeczką uderzenie Elliota Strouda z ostrego kąta.
To najwyraźniej przebudziło Arsenal. Declan Rice minimalnie chybił po uderzeniu z powietrza, a następnie Konstantinos Tzolakis obronił jego rzut wolny.

Przed przerwą Tzolis zmarnował jeszcze dwie okazje, by wyprowadzić Kanonierów na prowadzenie. Najpierw po jego główce z dalszego słupka Tzolakis bez trudu złapał piłkę, a chwilę później Grek posłał mocne uderzenie z woleja daleko obok bramki.
Kai Havertz domagał się również rzutu karnego, ale sędzia nie wskazał na jedenasty metr. Niemiec był na spalonym, gdy został powalony przez Nobela Mendy’ego, co tylko zwiększyło frustrację Arsenalu.
Początek drugiej połowy nie przyniósł większych zmian, ale Noni Madueke przynajmniej zmusił Tzolakisa do interwencji. Grecki bramkarz obronił jego strzał prawą nogą, wyciągając się jak długi.
Mikel Arteta dokonał kilku zmian, próbując nadać swojej drużynie większy impet. Na boisku pojawił się między innymi Eberechi Eze, którego pierwszym akcentem był zakręcony strzał nad poprzeczką.
Ostatecznie przełamanie przyniosło dwóch zawodników, którzy pozostali na boisku. W 72. minucie strzał Madueke’a odbił Tzolakis, a Odegaard dopadł do piłki i dobił ją do bramki, wywołując ulgę na trybunach gospodarzy.
Arsenal poczuł wiatr w żagle, a Mikel Merino spróbował szczęścia z dystansu, zmuszając Tzolakisa do dobrej interwencji. Później Madueke próbował minąć bramkarza, a piłka odbiła się od Greka i zmierzała do bramki, lecz została wybita z linii.
Ostatecznie gospodarzom wystarczyła jedna bramka, by zachować siódme czyste konto w lidze. Dziewięć zwycięstw w 10 meczach oznacza wyrównanie najlepszego startu Arsenalu w historii Premier League.
Hull może być dumne z tego, jak długo utrzymywało się w grze, ale pozostaje bez zwycięstwa w ośmiu ligowych meczach (5R, 3P).
