Valencia - Barcelona 0:5
Po raz pierwszy w wyjściowym składzie Barcelony znalazł się pomocnik Rodri, dla którego był to jednocześnie jubileuszowy setny mecz na poziomie LaLiga. Faworyt od początku zmierzał po zwycięstwo, a jako pierwszy trafił Lamine Yamal, który w tym sezonie ma już cztery gole. Świetne popołudnie przeżywał jednak przede wszystkim Fermin Lopez.
W 22. minucie zdobył już swoją czwartą bramkę w nowym sezonie. Został pierwszym Hiszpanem, któremu udało się strzelić tyle goli w pierwszych czterech kolejkach LaLiga od sezonu 2011/12, kiedy to samo osiągnął Fabregas. Anthony Gordon zanotował czwartą asystę, a w XXI wieku w czterech kolejkach hiszpańskiej ekstraklasy dokonali tego tylko Suarez i Fabregas.
Pozycję najlepszego strzelca potwierdził Raphinha, trafiając w każdym z czterech spotkań i mając na koncie sześć bramek. Taki wynik po czterech meczach w XXI wieku osiągnął tylko Lionel Messi (2012/13, 2013/14). Fermin dołożył także drugą asystę. Co ciekawe, był to jego drugi występ w LaLiga, w którym miał udział przy trzech lub większej liczbie goli.
Po raz pierwszy dokonał tego w styczniu 2025 roku, również przeciwko Valencii. Wtedy miał nawet jeszcze lepszy bilans – 2 gole i 2 asysty. Końcówka przyniosła jeszcze dwa trafienia. Przy obu asystował wprowadzony z ławki Dani Olmo, najpierw podając do Pedriego, a następnie do Yamala. Wspomniany Pedri na gola w oficjalnym meczu czekał od listopada ubiegłego roku kalendarzowego. W ostatnim fragmencie na murawie pojawił się także Gabriel Jesus, debiutując w barwach Blaugrany.

Barcelona jako jedyny zespół w tym sezonie nie straciła jeszcze ani punktu. Na pierwszym miejscu tabeli ma ich dwanaście, o trzy więcej niż drugi Real Madryt. Dodatkowo może pochwalić się najlepszą ofensywą (17). Valencia pozostaje z jednym punktem na ostatnim miejscu tabeli.
