Polki przystępowały do spotaknia z Brazylijakmi z bilansem 7-3 i koniecznością walki o każdego seta, a najlepiej zwycięstwo w meczu, żeby przybliżyć się do awansu do fazy pucharowej Ligi Narodów. Na ten moment biało-czerwone nie były jeszcze pewne tego miejsca w przeciwieństwie do Brazylijek, które z bilansem 8-1 miały już pewny awans, ale one walczą o zajęcie pierwszego miejsca i rozstawienie.
Brazylijki zdecydowanie lepsze w pierwszej partii
Początek meczu był trudny dla Polek, bo zatrzymana została Maja Koput, a w aut uderzyła Julita Piasecka i było 0:2. Biało-czerwone przegrywały już trzema punktami (3:6), ale po asie serwisowym Magdaleny Jurczyk i błędzie Julii w ataku mieliśmy remis 6:6. Katarzyna Wenerska zablokowała Bergmann i było 9:7 dla Polek.
Piasecka po słabszym początku była dobrze dysponowana i po obiciu bloku rywalek, prowadziły 12:10. Niestety po skutecznym ataku Heleny i bloku na Szczurowskiej Brazylijki wyszły na prowadzenie, a przy stanie 13:16 czas wziął Stefano Lavarini. Po nim niewiele się zmieniło. Od stanu 13:12 biało-czerwone przegrały aż 8 (!) akcji z rzędu. To sprawiło, że set kompletnie się rozjechał. Lavarini ponownie przerwał grę i po niej Polki nieco poprawiły grę, po uderzeniu Lampkowskiej było 18:22. Monika posłała też asa na 20:24 i wtedy grę przerwał Ze Roberto. Julia zakończyła partię uderzeniem po bloku (20:25).
Polki wypuściły przewagę z rąk, ale wygrały w końcówce
Na drugą partię w wyjściowym składzie pokazała się Magdalena Stysiak, która nieskończyła ataku na 0:2. Po asie serwisowym Julity Piaseckiej Polki prowadziły 3:2, a następnie mieliśmy bardzo długą wideo weryfikację, która ostatecznie zakończyła się decyzją sędziny, że nie przyznaje nikomu punktu, mimo że Polska wygrała challenge, to wzbudziło zamieszanie.
Niestety po bloku Lampkowskiej był remis 4:4. Piasecka uderzyła w aut i została zablokowana, co dało wynik 7:9. Natomiast po skutecznych atakach Stysiak i Piaseckiej to Polki wyszły na prowadzenie 12:10.
Stysiak uratowała akcję, podbijając piłkę nogę, a kontrę wykończyła Piasecka, co dało wynik 13:10. Po błędzie Stysiak Brazylijki doszły do remisu (14:14). Biało-czerwone odskoczyły na trzy punkty po zdobytym punkcie przez Lampkowską i grę przerwał Ze Roberto. Po czasie Helena uderzyła w aut i Polki były blisko wyrównania. Przy stanie 21:18 to Lavarini poprosił o możliwość rozmowy z podopiecznymi. Piasecka przełamała serię rywalek (22:20).
Polki źle przyjęły zagrywkę, ale w bloku dobrze zagrała para Koput-Piasecka i było 23:21. Nie poradziła sobie na siatce Stysiak i to dało remis 23:23, a znowu czas wziął Lavarini. Nasza atakująca zdobyła punkt, który dał piłkę setową, a przy niej toczyła się długa akcja, która zakończyła się skutecznym blokiem i mieliśmy remis.
Brazylijki wróciły na prowadzenie po zaciętym secie
Początek trzeciego seta był zły i Polki przegrywały szybko 0:4, ale biało-czerwone szybko doszły rywalki. Po dwóch udanych akcjach Lampkowskiej był remis 7:7, jednak za moment przegrywały 7:10. Za moment nastąpił kolejny zwrot akcji, bo po asie serwisowym Katarzyny Wenerskiej było 14:13 dla Polek i czas wziął Ze Roberto.
Po przerwie świetnie na kontrze poradziła sobie Piasecka, a następnie rywalki uderzyły w aut i były trzy punkty różnicy (16:13). Niestety kolejne cztery punkty zdobyły Brazylijki... tę serię przerwała Stysiak (17:17). Biało-czerwone wygrały długą akcję po kolejnym świetnym uderzeniu Lampkowskiej było 21:19 i po raz drugi w secie grę przerwał Ze Roberto. Przy stanie 22:22 w aut uderzyła Piasecka i tym razem to Lavarini wziął czas. Stysiak skończyła atak z drugiej linii na potrójnym bloku, ale to Brazylijki pierwsze miały piłkę setową. Partia zakończył się wynikiem 25:23 dla przeciwniczek po bloku na Piaseckiej.
Polki dzielnie walczyły, ale przegrały na przewagi. W niedzielę decydujący mecz
Biało-czerwone zaczęły dobrze i po ataku Mai Koput prowadziły 3:1, ale Brazylijki szybko doszły do remisu, ale po ataku Stysiak było 9:6 i o czas poprosił Ze Roberto. Po nim zbliżyły się na 10:9, jednak Damaske zakończyła akcję atakiem na 11:9. Po raz kolejny ze środka dobrze zaatakowała Koput i było 13:10.
Ana Cristina została zablokowana przez Stysiak (15:12), ale ta sama zawodniczka była skuteczna chwilę później i został tylko punkt różnicy (15:14). Błąd w ataku Stysiak sprawił, że Polki straciły przewagę (17:17). Przy wyniku 18:19 czas wziął Lavarini. Stysiak została zatrzymana i to dało dwa punkty straty (19:21). Kolejną przerwę selekcjoner reprezentacji Polski wykorzystał przy stanie (19:22). Dobre ataki Piaseckiej i Stysiak sprawiły, że był punkt różnicy (21:22). Zareagował na to Ze Roberto.
Polki zagrały kapitalnie w obronie, Damaske "wyciągnęła" piłkę już praktycznie z trybun, a Brazylijki popełniły błąd i było 22:23 zamiast piłek meczowych. W następnej akcji Szczurowska zatrzymała Anę Cristinę i był remis! Ana Cristina w kolejnej próbie się nie pomyliła, ale po ataku Piaseckiej Polki się wybroniły. Damaske miała kapitalną szansę przy stanie 26:26, żeby to biało-czerwone miały piłkę setową, jednak uderzyła w aut. Rywalki zdołały tym razem zakończyć seta wynikiem 28:26 i cały mecz 3:1.
To oznacza, że w niedzielę Polki zagrają decydujący mecz z Japonkami o awans do fazy play-off Ligi Narodów. Ich sytuacja mocno się skomplikuje, jeśli Holenderki pokonają Niemki. Do fazy pucharowej awansuje 7 najwyżej sklasyfikowanych zespołów poza Chinkami, które mają pewny awans z racji bycia gospodarzem turnieju finałowego.

Wynik meczu:
Brazylia – Polska 3:1 (25:20; 23:25; 25:23; 28:26)
